SSCURWIEL

wtorek, 25 sierpnia 2009

Ciekawa, zabawna opowieść z genialną puentą

Nie ukrywam, lubię śledzić co się dzieje na wykopie. Co zresztą odbija się na tym blogu, gdyż czasem nie mogę się powstrzymać żeby nie wrzucić czegoś z tej strony. I tak trafiają tu jak dla mnie perełki. Takie jak ten tekst:


Moja robota jest wręcz niewyobrażalna. Aby ją wam trochę przybliżyć zacznę od tego z kim pracuję:

Pierwsza z góry - laska, która od zawsze chciała być supermodelką. W porządku, przyznaję, niezła z niej dupa, ale w robocie jest bezużyteczna. Dziewczyna ciągle poprawia włosy i nakłada makijaż. Straszny z niej egocentryk, przez co kompletnie nie zwraca uwagi na potrzeby innych. Do tego głupia jest jak but, z taką ilością szarych komórek nie powinna być w stanie oddychać.

Następna panienka to jej całkowite przeciwieństwo. Możliwe nawet, że jest jedną z najinteligentniejszych osób na świecie. Mogłaby dostać pracę w każdym zawodzie, mimo to robi z nami. Z wyglądu w skali od 1 do 10 daję jej zero. Ponadto wydaje mi się, że panicznie boi się pryszniców, nie wspominając o depilowaniu "kobiecych" części ciała. Przypuszczam, że jest lesbijką, bo gdy tylko przejeżdżamy koło sklepu z narzędziami pomrukuje niczym kot w chcicy.

Ale najlepszego zostawiłem sobie na koniec, z tego drania to kawał ćpuna. Nie to, że zajara sobie od czasu do czasu, on po prostu jest całkowicie zbakany przez cały dzień - przed przyjściem do pracy, w trakcie pracy i zapewne również po. Na trzeźwo to on pewnie nie widział przez ostatnie dziesięciolecie. Gdyby tego było mało, ubiera się jak kompletny obszarpaniec, w luźne, niedopasowane ciuchy. Ale najgorsze z tego jest to, że każdego dnia przyprowadza do pracy swojego pierdolonego, ogromnego psa. Każdego pierdolonego dnia muszę oglądać scenę, w której nafaszerowany dymem Dog niemiecki kręci się koło właściciela. Czasami zdaje mi się, że próbuje dogadać się ze swoim własnym, nieustającym wyciem. Dodatkowo obaj są cały czas głodni, co dziennie wymaga kilku przystanków w McDonaldzie. I mam tak przez cały pojebany tydzień!

W każdym razie, wożę tych debili moją furgonetką, rozwiązujemy tajemnice i takie tam...

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Ugly Duckling - Everybody Come On

Elevator music

Filmik pokazujący głupotę ludzi puszczający muzykę z telefonu w miejscach publicznych. puenta jest niesamowita. Podpisuję się pod tym obiema rękoma.

środa, 5 sierpnia 2009

Wakacyjna przerwa

Czas wyjebać na odpoczynek, tak więc 2 tygodnie przerwy działalności bloga jest nieuniknione. Ale już teraz mogę obiecać, że po powrocie będzie się sporo działo. Pozdrawiam.

wtorek, 4 sierpnia 2009

Walka z BFa

VNM - Niuskul

VNM nagrał drugi solowy album pt. Niuskul. Jego poprzednia płyta "Na Szlaku Po Czek" została bardzo dobrze przyjęta przez słuchaczy i VNM najwyraźniej postanowił podążać tym tropem, gdyż słuchać na iż materiał jest kontynuacją, tematycznie jak i muzycznie. Flo rapera zasadniczo też nie uległo zmianie. Teraz możemy usłyszeć więcej gości. No może nie więcej.. ale na pewno są to gości że tak powiem "z innej półki". Uważam że Venoma stać na więcej niż ten album, jest to dość dobra produkcja, ale w ogóle nie zaskakuje. Momentami nawet mam wrażenie że męczy, ciężki beat + przeciągająceeeee flo po prostu nuży. Chociaż nie powiem, kawałek "Mega" jest dość oryginalnym ujęciem sprawy, bardzo dobrze się go słucha, raper w tym utworze przeprowadza słuchacza przez parę ciekawych historii. Jest to ten kawałek na płycie który lubię zapętlić. Ogólnie można sprawdzić ten album, aczkolwiek jeśli jeśli przejdziecie obok niego obojętnie to sądzę że wiele nie stracicie.

sobota, 1 sierpnia 2009

Pezet - Muzyka Emocjonalna


Jakiś czas temu światło dzienne ujrzała czwarta solowa płyta Pezeta. I pierwsza płyta w Polsce która miała tak unikalną i niepowtarzalną promocję. Jedyny sposób na zdobycie tej płyty to zamówienie jej bezpośrednio z strony Pezeta. Pierwsze, co rzuca się w oczy po otrzymaniu płyty to poligrafia. Niewątpliwie samo opakowanie płyty ma w sobie klimat (oby nie "emo"). Po spojrzeniu na tracklistę bardzo ucieszyła mnie informacja, która głosiła, że w kawałku "W Moim Świecie" na featuringu pojawia się Lilu. Myślę "wow, nie dość że kawałek który został opublikowany jakiś czas temu bardzo mi przypadł do gustu, to jeszcze dograła się do niego Lilu, którą bardzo lubię". Niestety, bardzo się rozczarowałem. Nie dość, że na płycie są tylko remixy tego kawałka, swoją drogą wg mnie niezbyt udane, to jeszcze Lilu w utworze pojawiała się w jedynie w postaci lekko jęczącego głosu w tle. Ogólnie płyta jest utrzymana w ścisłej tematyce która brzmi "już nie jesteśmy razem, wielka szkoda, bardzo żałuję, bardzo mi trudno, ale może faktycznie stało się lepiej". Jednym słowem MIŁOŚĆ, tylko w nieco innym wykonaniu niż przyzwyczaili nas polscy mc's. W sumie to dobrze, można w końcu spojrzeć na sprawy nieco inaczej. Ogólnie płyta jest nagrana na sporej ilości żywych instrumentów, niekiedy uderza w nas mocna gitara, innym razem Pezet śpiewa niczym wokalista młodej, rockowej kapeli. Choć nie powiem że kawałek pt. "Spadam" bardzo przypadł mi do gustu. Choć ogólnie, niestety, muszę napisać że najwyraźniej nie dojrzałem jeszcze do takiej muzyki. Płyta ma niemalże "nie-hiphopowy" klimat. Lecz pewne jest to, iż materiał jest spójny i tworzy klimat. Płytę na pewno polecam osobą, które właśnie zakończyły swój wieloletni związek, żałują że to tak się skończyło. Wtenczas bierzemy płytę, discmana i wieczorową porą udajemy się na przechadzkę po parku/osiedlu/ulicach miasta. A co do samego artysty, myślę że jakbyśmy tego materiału nie odbierali to należy mu się szacunek za to, że otwiera się szczerze przed odbiorcą, że przekazuje nam swoje emocje i powiada kawałek swojego intymnego życia. Nie każdy człowiek się na to może odważyć. A że zrobił to w ten sposób? Cóż, to chyba dowód na to że Pezet jest niezależny, chciał żeby jego płyta wyglądała w ten sposób i tak jest. Gość po prostu zrobił tyle w muzyce, że mógł sobie na to pozwolić. I dobrze, bo w naszym kraju brakuję niezależnych artystów.


Poniżej prezentuję oryginalną wersję "W Moim Świecie".