Dzisiejszy dzień nie był pełen wrażeń, choć miał parę "smaczków". Po pierwsze usłyszałem słowa, że "artysta w tym kraju praktycznie nie ma szans utrzymać się z tego co robi". Co ciekawsze, usłyszałem te słowa co do DJingu. Czy DJing jest formą artystyczną? Może, w wykonaniu pewnych ludzi wręcz na pewno. Ilu jest takich ludzi? Paru, parunastu? Paruset na cały glob ziemski? Dla mnie uczucie artysty wiąże się z uczuciem wyższym, którego na pewno nie posiadam. A najbardziej wkur**** mnie to że mogą o sobie pomyśleć tak "bardzo pozytywnie" ludzie, którzy od jakiegoś czasu grają na cd-playerach. I w ogóle nie umieją grać na gramofonach. Tragedia. Tacy ludzie wg mnie "nie oddali hołdu", hołdu początkom, bo DJing nie zaczął się od CD-playerów jak wiadomo. I jeszcze słyszę głosy że "skecz wyszedł z mody, że tego się już nie robi, że to jest stare"... - TRAGEDIA. A co najgorsze, ludzie nawet sobie z tego sprawy nie zdają. Przydałby się "mesjasz" który by oświecił wszystkich, którzy nie wiedzą.
A na zakończenie ciekawostka która ujrzała światło dzienne na dzisiejszych zajęciach, a zasadniczo morał - "piractwo i popęd sexualny przychodzą z wiekiem, tego nie da się uniknąć".
SSCURWIEL
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz