Solowa płyta Lilu pt "LA", która swoją premierę miała w roku 2008, uważam za pominietą przez polski rynek fonograficzny. Niby było jakieś tam zamieszanie, był teledysk jakoś w okolicach premiery, były jakieś wywiady, jakieś koncerty (m.in. w Kielcach na którym byłem i uważam go za bardzo udany), ale to chyba jednak za mało. Z tego co wiem płyta nie sprzedała się zbyt dobrze i dlatego Max Flo (wytwórnia Lilu) nie jest zainteresowana ponownym wydaniem jej materiału nad czym bardzo ubolewam. Sam, jak tylko dowiedziałem się, że Agnieszka szykuje legala to nie mogłem się doczekać, kiedy będę mógł kupić jej krążek. Uważam, iż wokalistka świetnie sobie radzi, zarówno z rapem jak i z wokalem. Słyszałem zarzuty, że śpiewa przez nos, osobiście mi to nie przeszkadza. W końcu "(...)cycki ma lepsze niż Lil Kim", a z racji tego że jestem facetem, w zupełności rekompensuje mi to ewentualne braki wokalne. A tak serio, to płyta trzyma poziom i od strony wokalnej, i od strony tekstowej, i od strony muzycznej. Jest o dziwo nawet skit który mnie nie wkurwia, gdyż większość skitów na płytach mnie po prostu irytuje (no dobra, pewnym skitem Pezeta z jego pierwszych solówek jaram się po dziś dzień, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę).
Ogólnie to daję karnego kutasa a.k.a prztyczka w nos wszystkim, którzy pobrali płytę, spodobała im się i nie pofatygowali się po nią do empiku czy do innego muzycznego miejsca. Dzięki wam, możemy już nigdy nie usłyszeć owej utalentowanej wokalistki na LP. Sad, very sad..
SSCURWIEL
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wiele rewelacyjnych artystek niestety pominięto, bo jak wiadomo KOMERCJA KOMERCJA KOMERCJA!!!!!!!!!!!!!!! Nie tylko Lilu jest tutaj pokrzywdzona (chociaż powinna górować nad elektronicznym popowym wokalem radiowym).
OdpowiedzUsuńZaznaczmy też taką osobę jak Pinnawela!!! Kto nie słyszał o duecie sióstr, które zaczęły wchodzić na Polski Rynek jako raperki? Trudno by odszukać taką osobę. A więc Pinnawela to jedna z sióstr zespołu "Sistars" wydała cudowny krążek a niestety rozgłosu ku jej osobie nie było. Nie ukrywam szkoda ponieważ dzisiejszemu "radiu" które wszyscy słuchają czy to w domu, czy w pracy takie dźwięki bardzo by się przydały.
Jedynym pocieszeniem jak dla mnie jest to, iż są ludzie którzy się nie zeszmacili i jednak idą w dobrym kierunku muzycznym. Ten kto będzie chciał usłyszeć o takich wokalistkach usłyszy i coś na ten temat wiem.
Ufff..... No to chyba będzie tyle.
Ps. Osobiście jednak dalej będę trzymać kciuki za nasze wokalistki i ich twórczość.
Naveli