SSCURWIEL

poniedziałek, 17 października 2011

Likier Kokosowy

Jako iż jest prawie godzina 18, a ja niedawno wróciłem do mieszkania gdzie oczywiście mam w chuj do ogarnięcia, a międzyczasie w głowie kłębi się sporo myśli, zabiorę sobie 5 minut od doby i klepnę post (a nie "posta", kurwa, czy innego tosta).

Otóż zapamiętajcie drogie dzieci, gdy wchodzicie do wielkiego sklepu/marketu gdzie macie artykuły od mleka, przez srajtaśmę, aż po oponę do auta z Japonii, i kiedy nadejdzie ten upragniony moment wejścia do krainy cieknącej mlekiem i miodem, zwaną stoiskiem alkoholowym, gdy przechadzasz się między alejką piwną i spirytusową, to nigdy, ale to prze nigdy nie słuchajcie się, aby kupić likier kokosowy (tzw. klepiące mleko). No żesz kurwa mać (że się tak po chłopsku wyrażę), przecież od tego słodkiego, płynnego, rzadkiego czegoś chce się rzygać tęczą. A najgorsze, że po dwóch dniach muszę dopić całą szklankę tego, co nie chciały dopić 3 osoby pewnego wieczoru. No ale przecież nie wyleję tego do kibla, bo dzieci w Kambodży głodują.

1 komentarz:

  1. No niech Cię chronią przed wylaniem tego...głodują na świecie więc nie wypada wylewać.

    OdpowiedzUsuń