SSCURWIEL

piątek, 27 stycznia 2012

Wywiad z 20syl (Hocus Pocus)

Wywiad, który jest pozycją obowiązkową dla każdego słuchacza muzyki niekomercyjnej. A kim jest 20styl? Człowiekiem renesansu. To fransuski wokalista, kompozytor, założyciel zespołu Hocus Pocus, grafik, beat maker, dj, artysta. Człowiek, który umie zagrać niemal na każdym instrumencie, członek dj'skiego zespołu C2C, z którym zdobył czterokrotnie mistrzostwa świata, osoba która sama produkuje własne instrumenty, aby wydobyć z nich potrzebne dźwięki. Sam tworzy wszystkie podkłady muzyczne, które dopiero później odgrywa zespół na żywo. Osoba posiadająca niesamowity wokal jak i niezliczoną ilość oryginalnych pomysłów i patentów muzycznych. Koniecznie obejrzyjcie wywiad z osobą, która powinna byś inspiracją dla każdego z nas.



Parę słów o Hocus Pocus zaporzyczonych gdzieś z głębi internetu:
"Hocus Pocus to hiphopowo-jazzowa grupa powstała w 1995 roku we Francji. Ich muzyka to połączenie hiphopu, jazz'u, soul'u i funk'u. Wszystko zapoczątkował raper 20syl, gdy w wieku 17 lat wydał swój pierwszy mixtape. początkowo grupa składała się z dwóch MC i DJa, z czasem dołączyli do niej muzycy - Herve (gitara basowa), David (gitarzysta i wokalista), Antoine (perkusja), Matthieu (pianino) oraz DJ Greem. Hocus Pocus jest często nazywana europejskim odpowiednikiem The Roots, czy Tribe Called Quest. Ich muzyka nie ogranicza się jedynie do rapu, inspiracją był dla nich Serge Gainsbourg, Donny Hathaway, czy Miles Davis. W 2005 roku wydali swój pierwszy album "73 Touches", który błyskawicznie odniósł rynkowy sukces. Szybko zyskali wielu słuchaczy zainteresowanych połaczeniem języka francuskiego z angielskim, oraz elementów akustycznych i elektroniczych. Po dwóch latach nieustających koncertów podpisali kontrakt z wytwórnią Universal/Motown.

W 2007 roku wydali album "Place 54" będący połączeniem ich pracy w studio z nagraniami koncertowymi. Zawierał między innymi hit "Smile". Album ten jest bardzo różnorodny muzycznie, zawiera elementy soulowe zmiksowane z funkiem, afrykańską muzyką i jazzem. Bez wątpienie dj'ing jest bardzo mocną stroną ich muzyki, o czym świadczy zdobycie przez 20syl'a i jego kwartetu dj'skiego C2C mistrzostwa świata na zawodach DMC cztery razy z rzędu. W marcu 2008 Hocus Pocus zostali nominowani do przyznawanej corocznie nagrody "Victoires de la Musique". W 2010 wydali swoje najważniejsze dzieło "16 Pieces". Każdy z szesnastu utworów ma własną specyficzną atmosferę, a wszystkie razem tworzą unikalną muzyczną układankę. Nagrane w domowym studio 20syl'a "16 Pieces" nawiązuje do chęci zatrzymania czasu, zawiera polityczne oskarżenia i humorystyczne refleksje na temat społeczeństwa. Hocus Pocus porywają publiczność swoją twórczością. Ich prawdziwa historia jest opowiadana na scenie z udziałem wielu gości i niespodzianek..."

A na koniec wideo.

Hocus Pocus Feat. Oxmo Puccino - Clip "Equilibre" from On and On on Vimeo.

środa, 25 stycznia 2012

Koncert Małpy w Kielcach



Ogólnie to będzie to taka impreza, gdzie będą koncerty, gdzie będą DJ'e i MC's, gdzie będzie można sobie pomachać roczką, pobujać główką i przechylić piwko. Widzimy się w Desperadosie na Desperadosie.

Każdy z nas jest hejterem

Od początku, czym dla mnie jest hejting. Wg mnie, hejtowanie (w dzisiejszych czasach) to bezpodstawna krytyka wstępna. Np. hejtujesz jakiegoś muzyka za to w jakiej formie wyraża się artystycznie, choć przesłuchałeś tylko jeden jego album, i to ten z przed 5 lat. Ale widzisz, że wyszła świerza płyta, ale od razu napiszesz/powiesz/pomyślisz "chujowa!". Drugi przykład, jest typ gdzieś na imprezie, a ja go już w myślach wymyślam od najgorszych (mimo, że z nim ani przez chwilę nie zamieniłem słowa) tylko dla tego, bo np. rozmawia z moją dziewczyną. Tak poprostu. Ale kiedy przesłucham tą najnowszą płytę oraz pogadam z gościem na parę tematów, a Ty nadal twierdzisz, że ta płyta jak i artysta są chujowi oraz ja cały czas wrzucam gościowi, gdyż z rozmowy wynika, że jest zwykłym palantem, to w tym momencie kończy się hejting, a zaczyna podstawna krytyka, na którą mamy już pewne argumenty.

Aczkolwiek uważam, że jako ludzie, a zwłaszcza polacy, uwielbiamy hejtować. Bo tak. Głośna krytyka poprawia nam nastrój, a krytyka osoby trzeciej - w szczególności. Niezmiernie podobają mi się sytuacje, kiedy grupka kobiet jedzie po jakieś lasce, która właśnie w chodzi do knajpy/marketu/na imprezę, a połowa facetów się na nią ogląda. I wtenczas następuje grupowa konspiracja, której towarzyszą wypowiedzi w stylu "patrz, jakie ma krzywe nogi", "te buty są wogóle nie pod kolor paznokci" czy "napewno zrobiła sobie usta/cycki" (taa, "terefere").

Każdy z nas jest podatny na krytykę, jak i lubi czasem ponapierdalać sobie na innych. Taka, sztuka dla sztuki.

Dygresja, dziś na wykładzie usłyszałem, iż parę lat temu liczby pierwsze (takie, które dzielą się tylko przez 1 i samą siebie, przypomina Saddam) były jeszcze paredziesiąt lat temu uważane za sztukę dla sztuki. Ludzie wiedzieli, że są, ale nie znali dla nich jakiegoś konkretniejszego zastosowania. A dziś są podobno najważniejszym elementem we wszelkich systemach szyfrowania, w tym w tych co macie na stronach banowych.
No, także tak... z tą sztuką dla sztuki.

A może by tak jeszcze coś wspomnieć przy okazji takich rozkmin apropo performansów. Mój przyjaciel, przy rozmowie przy piwku, opowiedział mi następującą przypowieść z życia wziętą, a mianowicie w pewnym mieście w Polsce, pewna artystka postanowiła przeczołgać w centrum miasta z punktu A do puntku B. Tak poprostu. Oczywiście ludzie napoczątku patrzyli na nią, jakby była pierdolnięta. Poźniej zaczęli jej kibicować i bić brawo. A na końcu przyjechała policja i ją zgarnęła (hejting?). I tym pozytywnym zakończeniem będziemy kończyć.

wtorek, 17 stycznia 2012

60cio sekundowe SSCurwiele



DJ Kay Slay zebrał paru najszybszych czarnuchów zza oceanu i umięscił na jednym tracku. Fakt goście są niesamowici. Ciekawe czy są tak samo szybcy w łóżku, hehe.

czwartek, 12 stycznia 2012

Kutiman & Sad Man - Music Is Scratching My World (teledysk)



Nagrywaliśmy ten shit przez 3 podejścia po parę godzin, następnie selekcja ujęć wyrwała mi z życiorysu parę wieczorów. Następne wieczory spędziłem na nakładaniu efektu bieli. Kiedy to się udało, praca nabrała tempa. Trzy doby na montażu ujęć, efektów, całości. Kolejne dwa popołudnia męki z renderingiem. No i jest. Jestem dumny z tego projektu. Elegancko zamyka całość związaną z mixtapem. Teraz mała przerwa i idziemy do przodu. Oczywiście w głowie siedzą kolejne 3 patenty na mixtapy, 2 na obraz, jedna okładka i jeszcze całkiem pokaźna liczba innego gówna. Czas pokaże, co się uda osiągnąć, kiedy i z jakim skutkiem.

BTW ogromne podziękowania dla dziewcząt, które użyczyły swojego wizerunku do tego projektu. Bez was to wideo nie byłoby tym, czym jest. Big Up!!