SSCURWIEL
niedziela, 25 listopada 2012
sobota, 24 listopada 2012
wtorek, 9 października 2012
poniedziałek, 8 października 2012
Dj’s w natarciu
Jeśli uważasz, że DeJot to tylko osoba w klubie puszczająca muzykę z laptopa/cd playera/gramofonu to jesteś w grubszym błędzie niż grycanki. Jeśli myślisz, że jedyną możliwością Dj’a by znaleźć się na legalnej płycie jest dogranie skreczy raperowi, to twoja granica błędu sięga dalej niż 8 mila. Sprawdź chociażby C2C – Tetra, gdzie znalazło się 14 solidnie zagranych numerów, a jeśli szukasz „czegoś mocniejszego” sprawdź nowego Dj’a Fresh’a – Nextlevelism, który zabierze nas w klimaty drum and bass’u czy dubstep’u. Zresztą dalego nie trzyba szukać, w Polsce Mr Krime czy Daniel Drumz produkują bardzo porządne mixtapy, które później pakują w folię, a Dj Twister ma na koncie parę własnych winyli. Każdemu z wyżej wymienionych ludzi należy się ogromny szacunek za muzykę, jaką nam dają. Hoł!
piątek, 5 października 2012
Syf
Ostatnio czuje się troche jak chłopaki w tym numerze. Niby sporo ogarniam, troche się dzieje. Praca, uczelnia, wyjazdy, koncerty, montaże itp. A kiedy wychodzę na tramwaj to szukam pogniecionego tshirtu, dopijam ostatni łyk jakiegoś podrabianego plusza z brudnego kubka, mijam brudny talerz po jedzeniu postawiony na gramofonach. Budzę się obok puszek po piwach przy głowie. Patrze się na ujebane Najki, które obiecuje sobie uprać od 2 miesięcy. Po raz kolejny nie docieram na siłownię choć cały dzień zapierdalam z plecakiem z ciuchami. Wieczorem wracam, zamulam na jojtubie, fejsie, joemonsterze, kwejku choć zaliczenia na uczelni czekają, ludzie na skrecze czekają, a dwa klipy w projektach nie są nawet na półmetku, a o mixtejpach tylko opowiadam ludziom, że tak, robię. Moje życie, Mój syf!
środa, 3 października 2012
czwartek, 13 września 2012
czwartek, 30 sierpnia 2012
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
JAM – esencja hip hopu
Możesz wydawać złote płyty, być turbo skreczerem, możesz mieć wielu fanów i ziomków, możesz robić naprawdę dobrą robotę, ale jeśli nie „dżemisz” to jest naprawdę słabo. Dla mnie osobiście luźne sesje spontaniczno – nagrywkowe są jedną z piękniejszych rzeczy (na świecie). Klimat luzu i chillout’u (czy to nie jest to samo znaczenie?), pomysłów i zabawy, śmiechów i rozmów. Miałem kiedyś kilkukrotnie przyjemność ustawiać się z Makarym na hip hopowe sesje. Obaj po pracy, późny wieczór. Ustawka u mnie, parę piwek, krótka gadka „co tam u Ciebie” i jazda z vinyla! Kilka godzin zawsze strzelało w mgnieniu oka. Niesamowicie przyjemnie spędzony czas. Aktualnie od czasu do czasu zdarza mi się spotkać w studio z Antonem i Cantoną, aczkolwiek tutaj mamy pewną robotę do wykonania i nie zawsze możemy sobie pozwolić na maksymalny luz to i tak zawsze jest to bardzo dobrze spędzony czas. Ostatnio miałem przyjemność jam’ować z Decem. Świetna sprawa, sporo się nauczyłem, klimat gęsty w pokoju gdzie postawialiśmy mikrofony, mpctki, gramofony, mixery. Sesja, rozmowa, sesja, rozmowa, sesja, alkohol itp, itd. Człowiek wraca o pierwszej w nocy do domu z niedosytem typu „ponapierdalałbym jeszcze”.
Róbmy hip hop, nie róbmy dissssów.
Róbmy hip hop, nie róbmy dissssów.
czwartek, 23 sierpnia 2012
środa, 22 sierpnia 2012
wtorek, 21 sierpnia 2012
środa, 15 sierpnia 2012
Wielki Fan...
... pronostar! Jak się okazuje chłopaki z zespoł Bloodhound Gang są wielkimi fanami porno aktorki Chasey Lain. Jest nawet numer, jest nawet teledysk. Drogie Panie, dla was to nic ciekawego i spokojne możecie poczytać ciekawości na blogu Tuskowej. Natomiast Panowie spodnie w dół iiiiiiii!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)