Czego to ludzie nie wymyślą, to urządzenie jest chyba jednym z bardziej porąbanych pomysłów jakie widziałem w telezakupach. Swoją drogą nigdy nie widziałem, po pierwsze primo, tak stylowego wibratora, po drugie sekundo, który nie potrzebuje baterii.
A z racji tego, że dzisiejsza cyberprzestrzeń zapierdala jak wózki w Colinie i nic nie przejdzie bez echa, od razu można znaleźć małą kreskówkową inspirację.
Z pozdrowieniami dla wszystkich lesbijek.
SSCURWIEL
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz