SSCURWIEL

poniedziałek, 7 marca 2011

Brak czasu

Trochę zaniedbałem tego bloga. Cóż, prosta rzecz - brak czasu. Swoją drogą zauważyłem, że im większe miasto tym dzień trwa dłużej. Fakt, na przemieszczenie się z punktu A do B potrzeba nam pół godziny - godzinę, a nie 15 minut. Ale nie wiem czy to tylko sprawa odległości.

Swoją drogą muszę wyrzucić z siebie pewną kwestię. Mianowicie, wkurwia mnie na maksa kiedy ludzie nie umieją korzystać z ruchomych schodów. To, że same nas wiozą w górę lub w dół, to nie znaczy że należy sobie robić piknik na całej szerokości schodów. Na całym świecie jest przyjęta zasada (ale oczywiście nie w Polsce), że jeżeli chcesz jechać stojąc, ustawiasz się (a wręcz przytulasz się) przy prawej poręczy, tak aby z lewej strony osoba, której się śpieszy mogła cię ominąć. Kurde, żyjemy w takich sprawach, że trzeba się wszędzie śpieszyć. Człowiek rano wstaje spóźniony (do pracy, na uczelnie, na spotkanie), bo oczywiście wczoraj melanżował do 3 w nocy. Wychodzisz z domu i oczywiście spóźnia się autobus/tramwaj. Zapierdalasz jak głupi, i na ruchomych schodach oczywiście wszyscy zadowoleni stoją sobie na całej szerokości uśmiechając się, że nie muszą nawet dupy ruszyć o centymetr (a później tyjemy, noż kurwa jakie zaskoczenie) bo metalowy robot ich podrzuci. Oczywiście ty, spóźniony o lata świetlne, chętnie być przebiegł obok, no ale się nie da. I cholera wie co zrobić, przepychać się, chrząkać, wyjebać przez poręcz. Nie, stoisz ze stadem baranów, które najchętniej zapuściłoby korzenie jeśli jedzenie przyszłoby pod sam nos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz