Ah, moim oczom ukazał się jakże twórczy i innowacyjny teledysk. Szczerze mówiąc obejrzałem go już parę razy i mam niezłą polewkę. W rolach głównych jakiś dwóch ładnych chłopców od R'N'B którzy brzmią dla mnie tak samo (na początku myślałem że to Mrozu śpiewa a oni tylko ustami ruszają) no i zwrotka Mesa. I chociaż wyszło coś ciekawego, bo Mes jak zawsze nawinął co najmniej ciekawie i fajnie. Zdisował tamtych dwóch na początku więc ja się jaram. Ale sam teledysk jak dla mnie jest niesamowitą porażką, promuje on chyba jakiś film czy coś, ale żenada że aż żal d*** ściska. W ogóle czy może mi ktoś wytłumaczyć jak musi myśleć kobita aby jarać się tym że na teledysku może się przytulić do piosenkarza/rapera? To chyba ma być zachęta dla młodych galerianek, "dziewczynki, ćwiczcie pilnie to kiedyś wystąpicie przed kamerką HD". Masakra. No i pytam się gdzie te czasu, kiedy na teledyskach hip hopowych były wszystkie elementy, raper przewijał zwrotkę, bboy'e czesali sety, writerzy malowali na ścianach a na końcu DJ dojebał skrecze. Ludzie, Raperzy, Hiphopowcy, apeluję, obejrzyjcie sobie jeszcze raz "Wild Style" i sobie przypomnijcie jak to było, od czego to się wzięło, i jak to powinno wyglądać w czystej esencji.
Ekhm, no tak, wracając do tematu to polecam zwrotkę Mesa.
SSCURWIEL
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz