SSCURWIEL

poniedziałek, 14 listopada 2011

Whisky z Colą

Tak, ta magiczna mikstura jest jednym z najlepszych towarzyszy życia. Jest odpowiednia na samotne wieczory spędzone przy pracy przed komputerem, idealnie wkomponowuje się w chwile kiedy czytamy lekturę (i to niekoniecznie szkolną), jestem świetnym trunkiem dla dwojga w romantyczny/intensywny wieczór, a gdy sączysz go w klubie również nikt nie popatrzy na Ciebie z pogardą. Każdy łyk idealnej kompozycji rudej i coli to jak wyrycie sobie nożem na skórze napisu "chwilo trwaj wiecznie". Z dobrą Whisky jest jak z prezerwatywą, facet powinien ją mieć zawsze, tak na wszelki wypadek. Bo nigdy nie wiadomo czy nie wpadną z niezapowiedzianą wizytą kolega Jacek, stryjek Jasiek czy może wuj Jim. A do tych panów Cola i dwie kostki lodu siedzą jak u Pana Boga za piecem.

Ktoś powie "profanacja", z colą niewolno, nie wiem, może i niewolno. Ale z drugiej strony, któż może mi zabronić, kiedy mi tak smakuje.

Biorę łyk i klikam "publikuj".

1 komentarz: