Normalna osoba kiedy usłyszy pokaz mody myśli sobie „o, a ciekawe jakiego projektanta? Ciekawe jaka kolekcja? A To się trzeba ładnie ubrać”. Ja kiedy usłyszałem termin pokaz mody pomyślałem „kurde, co by tu zagrać? Czy to się będzie nadawało? Czy ten numer będzie miał odpowiednią dynamikę?”. I tym sposobem człowiek budzi się w połowie imprezy zamkniętej dla mniejszych czy większych szych/vipów, patrzy na ich eleganckie marynarki, piękne sukienki czy żydowskie czapki i myśli „zaraz, ja przecież zapierdalałem przez cały dzień w tym co mam na sobie”. I tak obczajam swoje zimowe, ujebane buty, 5-cio letnie, wytarte sztruksy i t-shirt, czarny. Z jednej strony nie ma tutaj gorzej ubranej osoby ode mie, a z drugiej strony to oni muszą się męczyć przez te parę godzin z funkiem, który serwuję do ich uszu. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi moja pozycja. Poza tym budzi lekki uśmiech na twarzy widok gościa, który jest nieustannie sterowany słuchawką blutututu, a jednak bucik sam wytupuje właściwy rytm dla utworu, który właśnie leci spod igły.
Nie kupujcie ciuchów tylko płyty! Ubierajcie Się W Winyle!!
SSCURWIEL
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz