SSCURWIEL

poniedziałek, 12 grudnia 2011

niedziela, 11 grudnia 2011

Z dedykacją dla...

Tramwaj

Ciekaw jestem czy zauważyliście jedną prawidłowość, mianowicie, że muzyka w dzisiejszych czasach jest tylko tłem? Podkładką? Siedzimy z kimś przy wódce, czy też pracujemy nad czymś w domu, bardzo często w tym czasie gdzieś leci sobie nasza ulubiona muzyka. "Gdzieś sobie lecie" - tu jest problem. Jako świadomi odbiorcy nie skupiamy się na niej dostatecznie. Zwracamy większą uwagę gdy usłyszymy ulubiony wers, wejdzie dobry break down czy zdarzy się coś innego ciekawego w utworze. Kiedy ściągacie nową płytę artysty na którego materiał czekaliście od dawna (powinno być KUPUJECIE, ale kto dziś kupuje w ciemno płyty muzyczne? Ba, kto w ogóle dziś kupuje płyty. Jak mnie to wkurwia...) to jak bardzo się na tym skupiacie? Włączacie player, kładziecie się na łóżku/rozsiadacie się wygodnie w fotelu, zamykacie oczy i chłoniecie całym ciałem twórczość artysty? Wątpię. Czy kiedykolwiek na zadane pytanie "Co robiłeś wczoraj wieczorem?" usłyszeliście odpowiedź "cały wieczór słuchałem muzyki". I tyle! Nie więcej, nic poza tym. Nie, dziś się robi sto rzeczy na raz. Pracuje się, uczy się, pisze się z kimś, gra w gry przez internet i dodatkowo słucha się muzyki. Kiedyś "słuchanie muzyki było zajęciem samym w sobie" (słowa Jeremy'iego Clarkson'a). I powiem wam szczerze, że m.in. dlatego lubię tramwaje. Wsiadając w tramwaju mam spokojnie pół godziny dla siebie, na przemyślenia, na skupienie. Nie rozprasza mnie internet, znajomi czy cokolwiek innego. Mogę te parędziesiąt minut poświęć w 100% np. na muzykę. Włączam na odtwarzaczu płytę wykonawcy (całą płytę! A nie tylko 3 ulubione numery. Aby ocenić cały album artysty trzeba go zawsze słuchać w całości, aby zinterpretować przekaz zawarty w całości), patrzę w krajobraz za oknem i rozkminiam. Rozkmniniam bit i jego wszystkie sample słyszalne dla mojego ucha na słuchawkach. Rozkminiam tekst. Dobrą zabawą jest wyszukiwanie, w którym momencie np. raper który nagrywa n-ty legalny krążek i jest dobry technicznie "wyjebał się", czyli że coś mu np. nie siadło do bitu. Nie jest to prosta rzecz, ale każdemu jakaś mała wpadka może się zdarzyć. I niema szans wychwycić tego słuchając muzyki i "klikając z kimś na fejsie". Tramwaj jest również dobrym miejscem na czytanie książki. Przeważnie jest dość cicho, a półgodzinna podróż mija nim przeczytasz do końca rozdział. I człowiek czuje, że te 30 siedzących minut nie poszło na marne. Moja mama mówi, że lubi tramwaje, ponieważ kojarzą się jej z przeszłością. Że w nich czas leci wolniej. Może coś w tym jest. Ja w nich uwielbiam to, że omijają wszystkie korki. Natomiast nie cierpię, że kiedy zepsuje się jeden, to 20 za nim nie może go ominąć. Powinni zrobić jakieś dodatkowe tory do wyprzedzania czy coś. No i wiadomo, wszystkie siedzenia przodem do kierunku jazdy, aby babcie nie musiały się przesiadać co chwilkę.

niedziela, 4 grudnia 2011

Upierdolony jak stół z tvn'u


Trzeba mieć mocno najebane do łba, aby robić tego typu rzeczy. Eh...

czwartek, 1 grudnia 2011

Kajman feat. Pezet, Pyskaty - Bezsennosc

Kajman naprawdę rozwalił system. Kawałek trzyma poziom, zwrotki gości również. Ale teledysk, to jaki zrobili do tego dźwięku obraz to jest dopełnienie idealne w 100%. Jestem dumny, że jestem z Kielc!

piątek, 25 listopada 2011

Premierowa impreza mixtapu w Krakowie

Kurwa, zapomniałem wrzucić tego plakatu wcześniej.

piątek, 18 listopada 2011

Odnaleziony Vinyl

Piękna chwila, życzę każdej osobie aby życiu przeżyła choć jedną taką. Właśnie przygotowując set odnalazłem wosk, który mam parę miesięcy i nigdy z niego nie grałem (a pamiętam jak dziś, dostałem go od kolegi). Patrze na płytę, wiem od kogo ją mam, ale nie mam zielonego pojęcia co na niej się znajduje. Tytuły nic nie mówią. Ok, rach ciach ciah, igła, wosk zalicza stosunek ze slipmatą, PLAY. Pierwszy obrót i wchodzą... Mmmistrzowskie Party Break'y, i tylko się proszą "puść nas, puść nas na imprezie". Myślę, "ok moje maleńkie, dostaniecie to na co zasłużyłyście".

poniedziałek, 14 listopada 2011

Whisky z Colą

Tak, ta magiczna mikstura jest jednym z najlepszych towarzyszy życia. Jest odpowiednia na samotne wieczory spędzone przy pracy przed komputerem, idealnie wkomponowuje się w chwile kiedy czytamy lekturę (i to niekoniecznie szkolną), jestem świetnym trunkiem dla dwojga w romantyczny/intensywny wieczór, a gdy sączysz go w klubie również nikt nie popatrzy na Ciebie z pogardą. Każdy łyk idealnej kompozycji rudej i coli to jak wyrycie sobie nożem na skórze napisu "chwilo trwaj wiecznie". Z dobrą Whisky jest jak z prezerwatywą, facet powinien ją mieć zawsze, tak na wszelki wypadek. Bo nigdy nie wiadomo czy nie wpadną z niezapowiedzianą wizytą kolega Jacek, stryjek Jasiek czy może wuj Jim. A do tych panów Cola i dwie kostki lodu siedzą jak u Pana Boga za piecem.

Ktoś powie "profanacja", z colą niewolno, nie wiem, może i niewolno. Ale z drugiej strony, któż może mi zabronić, kiedy mi tak smakuje.

Biorę łyk i klikam "publikuj".

sobota, 12 listopada 2011

sobota, 5 listopada 2011

Melanż - to takie proste

Iść w melanż jest niezwykle prosto w dzisiejszych czasach. Człowiek jest młody, ma znajomych, ze szkoły, ze studiów, z pracy, z imprezy, chuj wie skąd. I każdy lubi dać w palnik z ekipą. Przychodzi weekend czy coś, a i często na tygodniu się wali gaz, no bo tak wyszło. I to nie jest sztuką. Sztuką jest odmówić, gdy cię namawiają na tzw. "melo na zero". Sztuką jest iść do domu ze świadomością, że wszyscy piją, jest sobota a ja wracam do domu. I sztuką jest w ten piękny (aka przejebany) wieczór napierdalać. Napierdalać projekt, ćwiczyć skille w zajawce. Robić muzykę, ćwiczyć riffy, ogarniać tutoriale, malować obraz, pisać książkę. Robić coś, za co dostaniesz szacunek w przyszłości. Szacunek za dobrą płytę, za świetną książkę, za przejebany projekt graficzny itp. Szacunek, który będzie tkwił w głowie przez dłuższy czas niż wspomnienie o zajebistym melanżu, na którym to ziomek się porzygał.

Dobra, spierdalam robić klip. Hoł!

czwartek, 27 października 2011

Funk, Sex & Whisky z Colą (Mixtape)



Mixtape utrzymany w stu procentach w funkowych klimatach, gdzie można usłyszeć bity takich zespołów jak Breakestra, Speedometer czy Ray Flowers and Jez Poole. Płyta daję potężny zastrzyk pozytywnej energii opartej na żywych intrumentalach oraz pokazuje, że bez względu na pierwotny gatunek muzyczny, czy mamy do czynienia z rapem, z popem czy też z muzyką elektroniczną z lat 90', wszystko na funku może brzmieć świeżo i miło dla ucha. Niektóre odświeżone wersje w aranżacji z żywymi instrumentami dają zupełnie inne spojrzenie na dany utwór. Dobra muzyka nie zginęła i ma się dobrze!

Tracklista:
1. Intro
2. 2 Live Crew - The Papi Beat
3. Clubhouse - Light My Funky Fire
4. Grew Stefani - Funku Girl
5. DonGuralesko - Palę Funky
6. J-Lo - Jenny From The Funk
7. Lady Gaga - Just Funky Dance
8. Jay-Z & Linkin Park - Drętwy, Czarny, Powtarzający Się Kapelusz
9. R. Kelly vs Małolat - Be My Number Funk/Funkomina
10. Talib Kweli - Get Funk
11. Makary - Budzę Się A Tu Kraków
12. Łona - Nic Funkwego
13. Decó - Jutro Kolejny Dzień
14. Kutiman & Sad Man - Music Is Scratching My World


Link do Mixtapu

czwartek, 20 października 2011

Akustyk i beatboxer

System po raz kolejny został zniszczony.

poniedziałek, 17 października 2011

A tymczasem w angielskim warzywniaku

Likier Kokosowy

Jako iż jest prawie godzina 18, a ja niedawno wróciłem do mieszkania gdzie oczywiście mam w chuj do ogarnięcia, a międzyczasie w głowie kłębi się sporo myśli, zabiorę sobie 5 minut od doby i klepnę post (a nie "posta", kurwa, czy innego tosta).

Otóż zapamiętajcie drogie dzieci, gdy wchodzicie do wielkiego sklepu/marketu gdzie macie artykuły od mleka, przez srajtaśmę, aż po oponę do auta z Japonii, i kiedy nadejdzie ten upragniony moment wejścia do krainy cieknącej mlekiem i miodem, zwaną stoiskiem alkoholowym, gdy przechadzasz się między alejką piwną i spirytusową, to nigdy, ale to prze nigdy nie słuchajcie się, aby kupić likier kokosowy (tzw. klepiące mleko). No żesz kurwa mać (że się tak po chłopsku wyrażę), przecież od tego słodkiego, płynnego, rzadkiego czegoś chce się rzygać tęczą. A najgorsze, że po dwóch dniach muszę dopić całą szklankę tego, co nie chciały dopić 3 osoby pewnego wieczoru. No ale przecież nie wyleję tego do kibla, bo dzieci w Kambodży głodują.

piątek, 7 października 2011

Dj Sad Man - Funk, Sex & Whisky z Cola (promo-video)

Akacja jest tego typu, że już mnie lekko wkurzyło słuchanie pustego pierdolenia o tym kto ma więcej funku, kto go więcej słucha i kto więcej z niego czerpie. Bo prawda jest taka, że z tych których znam, którzy faktycznie mają go w sobie, mówią o tym najmniej. A ja?

poniedziałek, 3 października 2011

sobota, 10 września 2011

Nadchodzi mixtape

Coraz większymi krokami zbliża się premiera mojego funkowego mixtapu, który to chodzi po mej głowie od czasu nieco dłuższego. Mix całości został rozpoczęty, aczkolwiek poczekam jeszcze parę dni na kilku gości. Zobaczymy co wyjdzie. A trzeba jeszcze ogarnąć okładkę ( i zrobić do niej zdjęcia), nakręcić trochę ujęć pod ewentualne klipy. Potem wytłoczyć jakieś digipacki, może vinyl. Może koszulka? A może chuj wie co jeszcze. Nie ma to jak być pierdoloną Zosią-Samosią i ogarniać wszystko praktycznie samemu. Ale jest w tym wszystkim jedna, bardzo duża, zajebista rzecz. Rzecz tą można nazwać jako "spełnianie własnych marzeń". HOŁ!

piątek, 2 września 2011

Drinking hip hop flavour

Opcja jest taka, iż koledzy Przemek i Adam, od czasu do czasu lubią spotkać się przy czymś smacznym, przy dobrym bicie z vinyla przewinąć lubią jakąś zwrotkę i dodać jakiś skrecz również lubią. No i pewnego razu Panowie wzięli i to zarejestrowali. I tym sposobem obaj Panowie, gdy się widzą, zgodnie uważają, że teksty takie jak:
- "Trzeba się wyluzować"
- "Sad Man ładnie zapierdala na tym suwaku"
- "Masz ochotę coś odsmażyć?"
są sentencjami godnymi wyszycia na koszulce.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Ptak jest słowem

Ok, jest oryginał:



I w tym momencie zostały kompletnie rozwiane wszystkie moje wątpliwości dotyczące inspiracji dla nadania głosu Petera Griffina. Bohatera, wręcz kultowego w dzisiejszych czasach.

sobota, 6 sierpnia 2011

Dj Fresh(hhhh)

Numer, który dziś zmiażdżył mi głowę, przełyk oraz prawego buta. Geneza:
- najpierw wyczajony krótki, kilkusekundowy spot na MTV Rocks z owym motywem muzycznym w tle(a konkretnie z refrenem)
- pierwsza myśl "co to kurwa jest?! i jak się nazywa"
- ostre googlowanie i youtube'owanie w poszukiwaniu owego spotu
- genialna myśl, wpisanie kluczowej frazy, JEST, spot
- w opisie znajduje się wykonawca i pełna nazwa numeru
- JEST! pełen numer
|
|
|
\_/

Nowy Cypress

Dwa klipy z ostatniej płyty Cypress Hill'a. Hoł!



wtorek, 2 sierpnia 2011

Scratch Sesja Video

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem zrobienia czegoś w tym stylu. Nie wiem czy w tym przypadku powiedzenie "bunkrów niema ale i tak jest zajebiście" sprawdza się, ale coś tam się dzieję. Zapraszam do sprawdzenia.

sobota, 30 lipca 2011

Genialność

Czy też tak macie, gdy przeglądacie internet (nie tą część ulepioną z gówna) i kopara wam opada coraz niżej. Gdy widzicie niesamowite patenty w projektach,w grafice, w klipach, w domowych coverach, w sztuczkach i trickach jakie ludzie pokazują w filmikach. W filmikach gdzie każdy jest genialny, każdy jest oryginalny i świeży. Czy nie macie wtedy wrażenie, że wszyscy wokół są w jakiś sposób zajebiści "tylko nie ja"? Ja tak mam całkiem często i zastanawiam się czy ludzka kreatywność ma granice? Kurwa, trzeba wziąć się do roboty i ruszyć głową. A tym czasem kolejny przykład tego... co powyżej.

piątek, 22 lipca 2011

Dziewiczo

Kończąc składanie pewnego kawałka na nowy mixtape naszła mnie wena na pewną oldskulowo-popową wokalistkę, jej słowa dołożyły 3 grosze do mojego numeru. No i poszperałem troszeczkę w internecie i odsmażyłem teledysk. No to poszukałem wokalu, znalazł się. Za jakiś czas kminimy nową wersję. Like a virgin!

sobota, 16 lipca 2011

Kubełek song ("You're Gonna Miss Me")

Piękna rzecz do obejrzenia po całym dniu pracy. Szacun dziewczyno, szacun, cholernie jaram się takimi osobami.

niedziela, 10 lipca 2011

Pezet - Co mam powiedzieć

Słuchając tego numeru, zwłaszcza pod kątem muzycznym, stwierdziłem "tak właśnie rozwija się hip hop". Bardzo fajnie przykombinował Sidney jeżeli chodzi o warstwę muzyczną (no i oczywiście ludzie którzy go wsparli). A i Pezet odnalazł się całkiem całkiem na owym bicie. Numer słucha się całkiem lekko, przyjemnie, przy czym kawałek ma jakiś przekaz, a nie jest o dupie marynie. Szczerze mówiąc miałem obawy, że najnowszy album Pawła będzie stricte grime'owy. Nie ma co oszukiwać, fanem tego rodzaju muzyki nie jestem.

niedziela, 3 lipca 2011

Gry malżeńskie

Trzy zbiory epizodów starć damsko męskich które z miejsca podbiły moje serce. Żadne Call of Duty, żaden Wiedźmin, żadne Diablo. Chcesz pograć w tzw. realu? Ochajtaj się i... FIGHT!





piątek, 24 czerwca 2011

Kielce - Czyli Polski Bronx

Masakra co chłopaki odsmażyli na popularnym portalu społecznościowym. TO jest naprawdę oldschool. Można zobaczyć tutaj młode twarzy takich osób jak Igora, Simeta czy Gonza. Mały Bartaz biega między ujęciami. Jest świętej pamięci Wembley. Jest Liroy, który wygląda jak członek Cypress Hill'a, jest pierwszy kielecki DJ Wojtas, jest bardzo chudy Borixon (przepraszam, Borygo lub Rekin) i jest masa, masa ludzi która rozkręcała hip hop w Polsce.

Ale napiszę jeszcze o paru rzeczach, które były kiedyś, a teraz... wyglądają nieco inaczej. Lub też które po prostu zwróciły moją uwagę.
*) ruchy bboy'i którzy uczyli się ze stop klatek z VHS (a nie z tutoriali z youtuba czy z warsztatów z ludźmi z USA) nie miały profesjonalnych nazw, nie było top rock, up rock, battle move's. Był wiatrak i chuj. I nikt się nie spinał jak ktoś powiedział Break Dance zamiast BBoying.
*) ludzie w owym materiale nie mieli świeżych najków na stopach ani full cap na głowach. A i tak było fajnie.
*) wreszcie można zobaczyć na wideo legendarną Oficynę, czyli miejsce gdzie ludzie przynosili własne głośniki i sprzęt i napierdalali rap póki nie padli ze zmęcznie lub.. ze "zmęczenia".
*) w materiale owym Kielce są pokazane jako straszna, szara miejscówka z menelami na pierwszym planie oraz gruzami w tle. Kompletnie się z tym obrazem nie zgadzam i uważam, że w zbyt smutnej perspektywie pokazali to miasto.
*) niektóre wypowiedzi Kasy tylko potęgują obraz o którym wspominałem powyżej. Tak naprawdę to ogólnie jego wypowiedzi są nie spójne i do końca nie wiadomo o chuj mu chodzi.
*) miło patrzeć na bandę uśmiechających się chłopaków którzy wspólnie spędzają wolny czas. Niektóre ujęcia przypominają mi zdjęcie ze środka albumu Nasa "Illmatic"
*) chłopaki ze wzgórza są niezwykle skromni przed kamerą, widać że to jakieś pierwsze wywiady.
*) właśnie, Liroy. Niegdyś kochany przez wszystkich, aktualnie znienawidzony (również przez wszystkich). Ciekawe kto kurwa kupował te wszystkie jego płyty, rodzina? Trzeba gościowi przyznać, że kiedy on miał już flo i zaczynał "płynąć" na bicie, reszta tylko ledwo dukała.
*) zwróćcie uwagę na prostotę oraz pierdolnięcie bitów, jakie się tu pojawiają. Takich rzeczy już się dziś nie robi...
*) Cejrowski już w latach 90 dopierdalał do pieca. Niech on weźmie swoją jerbe i bose stopy oraz niech... a tam.
*) zajawka jaka kipi u tych ludzi, freestyle od ręki, malowanie z miejsca, set w każdym miejscu.

Zachęcam do obejrzenia poniższego materiału, gdzie tam Blokersi. Kielecki Bronx.





czwartek, 16 czerwca 2011

UWAGA: Bardzo Chore

Włączyłem, zbuforowałem (to tak się pisze?), zamknąłem się w sobie


Ogólnie jest to nawiązanie do pewnej recenzji urządzenia, jeśli nie widzieliście to:


Ogólnie cały ten kawał wygląda interesująco...

wtorek, 14 czerwca 2011

Bieber man VS Bieber woman

Szykuje się ostry jak żyleta beef między Justynem (aka Justyną), a tą kobietą. Rewelacji niema szczerze mówiąc, ale jest dobrze. Kiedy odpowiedź podopiecznego Ushera?

czwartek, 2 czerwca 2011

Urodzinowo

11 czerwca w sobotę jest taka data, że... można zrobić flaszkę, albo chociaż strzelić szybkiego browara. I pięćdziesiątkę z tej flaszki można łyknąć całkiem w urodzinowym stylu. Można również to zrobić przy dźwiękach rapu i funku. Można to zrobić w pewnej knajpce na starym mieście w byłej stolicy. Można. Więc wyjaśni poniższy info-poster. A ja zapraszam gorąco każdą chętną osobę oraz każdą znajomą mi mordeczkę. Hooo-oooł!

środa, 1 czerwca 2011

Fotorelacja z Mesa

W intranecie pojawiła się świeża niczym kajzerka z piekarni piekiełko fotorelacja z Koncertu Tego Typa Mesa.

LINK

czwartek, 26 maja 2011

Lenistwo

Oł Maj Gaad, czy wy też tak macie, że momentami wasze lenistwo wgniata was w ziemie i pozostawia w niej do następnego dnia? Czy na końcu dnia robicie również bilans zysków i strat i wyliczacie ile rzeczy nie ogarnęliście przed zachodem słońca? W ciągu dnia to pewnie, każdy cwany jadąc rano autobusem czy tramwajem, a w głowie plan: "no to dziś wyjdę stąd o tej i o tej, to zrobię najpierw to, potem to, tu sobie odpocznę a na końcu ogarnę jeszcze tamto i będę miał z głowy". A z planu wykonuje się jedynie "no to sobie odpocznę". Kurwa.. osobiście mój poziom lenistwa osiągnął większy szczyt niż nasranie w stringi. Często rozkminiam co ciekawego (patrz wartościowego) mogę naskrobać na tym blogu, żeby przekazać jakąś konkretną treść. Wpada mi pomysł, nawet dwa. Myślę, "kurde, naprawdę spoko". Potem wracam do domu i mi się nie chce... nawet jak oglądam śmieszne filmiki na necie i któryś ma więcej niż 3 minuty to mi się po prostu nie chce oglądać. Żal, żal, żal

A żeby nie było tak czarno buro, coś dla niegrzecznych chłopców którzy lubią niegrzeczne dziewczynki. Ostatni występ pewnym gwiazd P-O-P(corn) Culture.



I po dupie, i po dupie.

TeTris

niedziela, 22 maja 2011

Little MadaFucker Dre

"Pan Doktor" już jako dzieciak miał image (oraz mimikę) hustlera. Z tym jednak trzeba się urodzić. Wyjadacz sceny. Jeaa, jaram się. Szkoda tylko, że teraz "potrzebuje doktora". Ale jeszcze będzie następny epizod, wciąż w to wierze.

czwartek, 19 maja 2011

poniedziałek, 2 maja 2011

Ewolucja

"I masz tu szczylu sto procent stylu..." czy jakoś tak.

piątek, 29 kwietnia 2011

piątek, 22 kwietnia 2011

Świeża paczka

Właśnie odebrałem z poczty swoją paczuszkę z placuszkami pełnymi rapu, funku i bitów Babu oraz J Dill'i. Od razu czuje się lepiej, zwłaszcza że bity wymienionych producentów BARDZO mi się przydadzą do pewnego mixtapu, tyle że przed wymienionym projektem w głowie mam zamiar zrobić jeszcze dwa inne. Więc trzeba się wstrzymać, ale selekcję płyt i numerów powolutku można robić. Tymczasem na głowie jest Funk. Mam nadzieję, że będzie owocnie.

sobota, 9 kwietnia 2011

W ramach kampanii społecznościowych: Mądry Penis Przed Szkodą

I pamiętajcie dzieci, i uczcie się dzieci, i dzieci z głupoty nie róbcie, a jak już zrobicie dzieci, drogie dzieci, to takie dzieci które będą miały mądre... narządy rozrodcze.

piątek, 8 kwietnia 2011

A ty jesteś spostrzegawczy?

Obejrzałem do końca - nie miałem żadnych pytań.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Niedocenione płyty: Lilu - La

Solowa płyta Lilu pt "LA", która swoją premierę miała w roku 2008, uważam za pominietą przez polski rynek fonograficzny. Niby było jakieś tam zamieszanie, był teledysk jakoś w okolicach premiery, były jakieś wywiady, jakieś koncerty (m.in. w Kielcach na którym byłem i uważam go za bardzo udany), ale to chyba jednak za mało. Z tego co wiem płyta nie sprzedała się zbyt dobrze i dlatego Max Flo (wytwórnia Lilu) nie jest zainteresowana ponownym wydaniem jej materiału nad czym bardzo ubolewam. Sam, jak tylko dowiedziałem się, że Agnieszka szykuje legala to nie mogłem się doczekać, kiedy będę mógł kupić jej krążek. Uważam, iż wokalistka świetnie sobie radzi, zarówno z rapem jak i z wokalem. Słyszałem zarzuty, że śpiewa przez nos, osobiście mi to nie przeszkadza. W końcu "(...)cycki ma lepsze niż Lil Kim", a z racji tego że jestem facetem, w zupełności rekompensuje mi to ewentualne braki wokalne. A tak serio, to płyta trzyma poziom i od strony wokalnej, i od strony tekstowej, i od strony muzycznej. Jest o dziwo nawet skit który mnie nie wkurwia, gdyż większość skitów na płytach mnie po prostu irytuje (no dobra, pewnym skitem Pezeta z jego pierwszych solówek jaram się po dziś dzień, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę).



Ogólnie to daję karnego kutasa a.k.a prztyczka w nos wszystkim, którzy pobrali płytę, spodobała im się i nie pofatygowali się po nią do empiku czy do innego muzycznego miejsca. Dzięki wam, możemy już nigdy nie usłyszeć owej utalentowanej wokalistki na LP. Sad, very sad..

piątek, 1 kwietnia 2011

czwartek, 31 marca 2011

Ten Typ Mes "Otwarcie"

Niesamowicie mocny kawałek wybrał Mes na pierwszy singiel swojego trzeciego solo. Od dawna wiadomo, że Typ ma swój bezkompromisowy styl w pisaniu tekstów i tym kawałkiem tylko to potwierdza. Jest dużo emocji, jest dużo przeżyć, jest prawda powiedziana prosto w ryj. Są rzeczy, których w życiu bym się nie spodziewał w oficjalnym numerze. Nie wystarczy przesłuchać raz kawałka, aby go zrozumieć. Potrzeba naprawdę parokrotnie się wsłuchać, aby wyłapać wszystkie "smaczki", które Mes nam serwuje. Słuchajcie ze zrozumieniem!

czwartek, 24 marca 2011

J Dilla- Love Jones

Po prostu muszę sobie zapisać ten track w cyfrowym pamiętniku aby o nim nie zapomnieć

środa, 23 marca 2011

Ten Typ o Nate Dogg'u

Tekst poniżej jest kopią artykułu Mesa ze strony www.alkopoligamia.com uważam, że każdy powinien go przeczytać. O ile nie czytał.

"Świat hip hopu ucierpial", "Całe rapowe środowisko poniosło nieodżałowaną stratę" - te i podobne opinie słyszałem w ostatnich dniach wielokrotnie. Nie oddają całej prawdy. Nate Dogg był wielki.
Nathaniel „Nate dogg” Hale 1969 - 2011

Odmienił oblicze rapu, fakt, ale wyjąwszy go z hiphopowego kontekstu mamy do czynienia z artystą kompletnym. Z wokalem, który nie miał sobie podobnych. Precyzyjnie cięte słowa, niemal żadnych westchnień czy okrzyków w tle, pełna dyscyplina przed mikrofonem - Hale operował głosem w sposób, spod którego prześwitywała trzyletnia służba w US Marines.

Drogę do sławy (nie popularności - sławy !) torował sobie między twardymi łokciami gangsta raperów. Soulowe wokalizy i przystępne, choć nigdy infantylne melodie to dość egzotyczna przyprawa do historii o mordowaniu funkcjonariuszy LAPD. Kalifornijskie słońce nie pozwalało jednak spinać się nazbyt długo i dla wszystkich wyznawców g-funku wkrótce stało się jasne, że bez dobrego, śpiewanego refrenu na dłuższą metę robi się nudno. A Nate Dogg był pionierem takich rozwiązań.

Postawa Clinta Eastwooda, wiecznie ten sam wyraz twarzy i gangsterski etos kontrastowały ze wszystkim, co dotychczas widział i słyszał pościelowy rhytm and blues. Z drugiej strony Nate, jak każdy człowiek obdarzony talentem, czasem odsłaniał swoją wrażliwą stronę; jak wtedy, gdy śpiewał "I'm just a man scared of love/that's why I don't have a lady", "Anyone who feels that I ain't been hurt enough/You best duck or get stuck/Cos man I been hurtin for months" czy "I need me a bitch/just to make my ex feel mad" (Nathaniel, zdawałoby się mistrz opanowania, podpalił niegdyś w szale dom swojej byłej kobiety).

Jakieś dwa miesiące temu spreparowałem dwie różne wersje zwrotek poświęconych mojemu "hero". Udowadniałem jego wpływ na mnie, wspominałem, jak pierwszy raz usłyszałem go wraz z Dogg Pound w 1998 r. Przekonywałem, że to wokalna potęga, która zdarza się raz na 3 dekady.

Żadna kombinacja wersów nie zbliżała się jednak do precyzyjnego odwzorowania moich emocji. W dniu, w którym pisałem o Nate Doggu pod blok podjechał mój kumpel, dudniąc g-funkiem od Mistrza. Wsiadłem do samochodu i w dziwnej konfiguracji kaca, zamułki i głodu dźwięków poczułem ukłucie wzruszenia. Pomyślałem o "king of g-funk, the one and only"; jak leży gdzieś pod Los Angeles przykuty do łóżka po dwóch udarach, odpowiada spojrzeniem w górę na pytanie "czy chce mu się pić". Smutek przemożny ogarnął mnie i wiedziałem już, że nie dość przenikliwe obserwacje wylecą razem z obiema zwrotkami do kosza. Że mogę poradzić sobie z pisaniem o "ludziach mi bliskich" - takich, jak Pjus czy moja przyjaciółka od 20 lat - a z jakiegoś powodu nie potrafię wypowiedzieć się nt. najważniejszego dla mnie wokalisty. Artysty, który przeleżał trzy lata nie ruszając kończynami, by opuścić Long Beach i swoich fanów na zawsze 15 marca 2011 r.

Odszedł cesarz, a wcześniej książe (R.I.P. Pimp C) i z wielkiej czwórki od lat ubarwiającej rap niebanalnym śpiewem zostało dwóch; król Devin i generał Z-Ro. Nie dajmy odejść im na muzyczną emeryturę.

Old School Sprite

Wygrzebałem bardzo ciekawą rzecz. Wiecie, że w ubiegłym tacy wielcy hip-hop'owcy tacy jak: Pete Rock, C.L. Smooth, KRSONE, M.C. Shan reklamowali popularny napój sprite? Nie wierzycie? Przekonajcie się sami!



PS. Czy wiecie, że skrót KRS-ONE można tłumaczyć jako "Knowledge Reigns Supreme Over Nearly Everyone" (Wiedza Panuje Niepodzielnie Niemal Nad Wszystkimi).

Internet jednak jest kopalnią wiedzy i ciekawostek, trzeba tylko wiedzieć jak to wykorzystać.

Makłowicz o marichuanie

sobota, 19 marca 2011

Słowa Mają Moc... Obraz również

Oglądając kolejny teledysk rapowy na jojtubie uderzyła mnie w głowę myśl "czemu fabuła tego klipu jest taka gówniana". Zastanawiam się skąd ten trend na tak beznadziejne teledyski. Czemu ludzie w ostatnich czasach lubią pokazywać groźne miny zamiast uśmiech na twarzy, czemu lepiej jest nakręcić dzieci w kominiarce niż dzieci śmiejące się na placu zabaw, dlaczego fajnie jest ubrać się w fartuch rzeźnika lub wziąć klamkę (sztuczną lub prawdziwą) i usiąść na skórzanym fotelu, a nie jest fajne zarejestrować hip hop'owy jam, gdzie wszyscy trzymają pięści uniesione ku górze na znak pokoju i pojednania. Przecież hip hop to uliczna kultura, która od zawsze miała łączyć i wyciągać ludzie z biedy, getta, całego tego gnoju. Czemu niektóre osoby wolą taki właśnie obraz pokazać na swoich video klipach. Przecież nakręcić setny numer w klubie gdzie jakieś dziewczyny z castingu z ulicy wiją się przed kamerą, bo dla nich to jest lans, może niemal każdy. Tak samo każdy może zarejestrować zdjęcia gdzie na podwórku pije piwo lub pali lole z ziomeczkami. Kurcze, gdzie te czasy gdzie pokazywało się jakieś wartości w klipach. Gdzie Hip Hop Hooorey, gdzie Can I Kick It. Jak ja tęsknie za takim klimatem. Oczywiście nie mówię, że takich numerów się w ogóle nie robi. Absolutnie nie. To co zrobił ostatnio Leszek do numeru "Jam" jest mega pozytywnym zaskoczeniem. To jakie klipy robi Stylowa Spółka Społem (przesiąknięta do reszty pozytywną, starą szkołą rapu) jest czymś niesamowitym. I o taką pozytywną energię chodzi. Czemu powstaje tak mało wideo w tym stylu? Gdyby było więcej takich promówek, może ludzie którzy nie siedzą w hip hop'ie zaczęli by naszą kulturę odbierać bardziej pozytywnie. Sami Dla Siebie powinniśmy nakręcać bardziej pozytywnie, a nie robić groźne miny. Gdzie bboy's? Gdzie dj's? Where is writer's? Czemu mc's są na pierwszym planie, a potem długo, długo nic. Przecież hip hop zaczął się od osoby dj'a. Przecież bboy'ing daje niesamowitą energię. Przecież graffiti działa na zmysł naszej estetyki. Pokażmy to, a nie strójmy złowrogie miny i pokazujmy ile to mamy różnych ciuchów w szafie. Bo w USA to niektórzy tylko raz zakładają parę butów czy skarpet...

środa, 16 marca 2011

Nate Dogg nie żyje

We wtorek 15 marca 2011 zmarł Nate Dogg - jeden z bardziej charakterystycznych i utalentowanych raperów z USA. Bliski przyjaciel Snoop Dogg'a i Warren'a G. Nate potrafił niesamowicie wyśpiewać każdy refren, brał udział z niezliczonych hitach i klasykach. Zmarł mając 41 lata. W tym momencie nie wiadomo zbyt wiele na temat jego śmierci. Wiadomo tylko, że w poprzednich latach Nate Dogg miał dwa zawały.

piątek, 11 marca 2011

Eldo - Jam [Video]

W sieci premierę ma klip do numeru "Jam" z ostatniej płyty Eldoki. Sam w sobie kawałek jest wręcz rewelacyjny, świeże brzmienie, czyste flo. A to w jaki sposób został zmontowany teledysk do tego numeru, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Mistrzostwo! Oddaje wielki szacunek ludziom od montażu.

wtorek, 8 marca 2011

Aloha Cafe 12.03.2011

W najbliższą sobotę zapraszam na krakowski Kazimierz, gdzie w Aloha będę miał przyjemność serwować muzykę. Najprawdopodobniej, tak jak ostatnio, będzie moc funku. Choć bardzo mnie kusi grand-papa-rapowy set, i najprawdopodobniej taki też będzie miał miejsce na imprezie. A ptaszki ćwierkają, iż na podłodze uświadczymy kilogramy piasku, aby każdy obecny mógł poczuć się jak na plaży.

poniedziałek, 7 marca 2011

Brak czasu

Trochę zaniedbałem tego bloga. Cóż, prosta rzecz - brak czasu. Swoją drogą zauważyłem, że im większe miasto tym dzień trwa dłużej. Fakt, na przemieszczenie się z punktu A do B potrzeba nam pół godziny - godzinę, a nie 15 minut. Ale nie wiem czy to tylko sprawa odległości.

Swoją drogą muszę wyrzucić z siebie pewną kwestię. Mianowicie, wkurwia mnie na maksa kiedy ludzie nie umieją korzystać z ruchomych schodów. To, że same nas wiozą w górę lub w dół, to nie znaczy że należy sobie robić piknik na całej szerokości schodów. Na całym świecie jest przyjęta zasada (ale oczywiście nie w Polsce), że jeżeli chcesz jechać stojąc, ustawiasz się (a wręcz przytulasz się) przy prawej poręczy, tak aby z lewej strony osoba, której się śpieszy mogła cię ominąć. Kurde, żyjemy w takich sprawach, że trzeba się wszędzie śpieszyć. Człowiek rano wstaje spóźniony (do pracy, na uczelnie, na spotkanie), bo oczywiście wczoraj melanżował do 3 w nocy. Wychodzisz z domu i oczywiście spóźnia się autobus/tramwaj. Zapierdalasz jak głupi, i na ruchomych schodach oczywiście wszyscy zadowoleni stoją sobie na całej szerokości uśmiechając się, że nie muszą nawet dupy ruszyć o centymetr (a później tyjemy, noż kurwa jakie zaskoczenie) bo metalowy robot ich podrzuci. Oczywiście ty, spóźniony o lata świetlne, chętnie być przebiegł obok, no ale się nie da. I cholera wie co zrobić, przepychać się, chrząkać, wyjebać przez poręcz. Nie, stoisz ze stadem baranów, które najchętniej zapuściłoby korzenie jeśli jedzenie przyszłoby pod sam nos.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Gangsta rap kolejna część

Jest gruba rozkmina... mapety zakładają studio.

Impreza w Chillu

Przede wszystkim chciałem wszystkim osobom, które przyszły BARDZO podziękować. Dzięki wam wyszła naprawdę fajna, a przede wszystkim klimatyczna najba. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i propsy, jak i dziękuję za krytykę, która była jak najbardziej konstruktywna i trafna. Dziękuję wszystkim osobą, które dobrze bawiły się zarówno na parkiecie jak i przy barze. Mixtape już na początku imprezy rozszedł się całkowicie, a jak się okazała doszło nawet do kradzieży owego krążka pewnej osobie. Cóż, jaki kraj takie łupy.

poniedziałek, 7 lutego 2011

Naughty By Nature powraca

Naughty By Nature po 9 latach powraca z nowym krążkiem. Tymczasem po sieci śmiga singiel zapowiadający nadchodzącą płytę. This is real hip hop!

sobota, 5 lutego 2011

Kolejne informacje



W czwartek w kieleckim klubie Chillout odbędzie się impreza z okazji premiery mixtapu.

Zaś w najbliższy poniedziałek po godzinie 18 będę gościł na antenie Radia Kielce, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to będzie można usłyszeć na paśmie utwory z mixtapu.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Dj Sad Man - Kielce Się Smucom Mixtape


Dnia dzisiejszego ma miejsce premiera mixtapu "Kielce Się Smucom", czyli mieszanki stylu świętokrzyskich raperów (i małopolskiego) na bitach, które powinny ruszyć w takt 4/4 każdego fana hip - rap - hop'a. "Check-ch-check-check-check-ch-check it out."

Download


Przekroczony próg

Video promówka przekroczyła 1,5 tysiąca wyświetleń. Szczerze mówiąc moim celem był 1 tysiąc, więc tym bardziej cieszy mnie ten wynik. Przy okazji dziękuję za wszystkie pozytywne (oraz te negatywne) opinie. Co prawda wszystko co robię, robię przede wszystkim dla siebie, ale cieszy fakt, że jeszcze komuś podchodzi to co robię. A to video to pełna amatorszczyzna, pomysł niby autorski, choć nie można powiedzieć, że jest to coś nowego/świeżego. Na jojtubie jest pełno podobnych produkcji. Ale to wszystko motywuje do dalszej pracy, pomysłów w głowie zrodziło się parę, może kiedyś ujrzą światło dzienne.

czwartek, 27 stycznia 2011

O.S.T.R i jego sample

Zasadniczo istnieje parę stron internetowych, gdzie pokazane jest kto kogo i gdzie sampluje, ale tu mamy dość sympatyczną kompilację sampli Adama, warto się z nią zapoznać.

Yep, yep, yep

Jeżeli nie bawi cię poniższy filmik to prawdopodobnie znaczy, że jesteś normalny/a i NIE jesteś informatykiem.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Smarki Smark

Smarki Smark - raper działający prężnie w podziemiu pochodzący z Gorzowa. Człowiek, który ma naprawdę spory fejm jak na underground'owca. Wdowa pytała się, gdzie Smarki ma kontrakt, Eldo mówi o nim "król podziemia". Choć sam raper nie ma jakiegoś imponującego dorobku płytowego, choć inaczej ma się sprawa z występami gościnnymi. Sam, gdzieś, kiedyś wydał płytę (lub dwie, nie jestem pewien) wraz ze swoim człowiekiem Zkibwoy'em pod szyldem Coś Mądrego. Następnie (w 2005 roku) wyszła, kultowa w pewnych kręgach, EPka Najebawszy, która zawierała tylko 7 tracków, a zrobiła więcej hałasu niż nie jeden long play. Niestety, to tyle jeżeli chodzi o konkretne projekty tego rapera. Długo zapowiadane Brudne Serca niestety chyba nigdy nie ujrzą światła dziennego, choć promomix owej płyty lata po necie już od paru... eeee, lat? Choć tak Brudne Serca pojawili się nie jednokrotnie na Vinylach JuNołMi czy w gościnnym kawałku z PIHem, swoją drogą smarki rozwalił system swoją zwrotką ("Wszyscy kochają kwit jakby to był brat Jezusa"). Smarkiego mogliśmy również usłyszeć na debiutanckiej płycie Lilu w numerze Jeansy, który również zniszczył porównaniem do słynnego "hiciora" Umbrell'i. W jaki sposób? Sprawdź sam i rozkmiń. Z leglnych produkcji to mogliśmy go jeszcze usłyszeć u Eldoki, Łony czy Łysonzi'ego. Na pewno o czymś zapomniałem, ale i tak dorobek jest imponujący jak na człowieka działającego w podziemiu. A czy usłyszymy go kiedyś na solowym legalu? Chyba niestety nie, ale oby feat'ów miał jak najwięcej, bo tak oryginalnych raperów jest niewiele.

środa, 19 stycznia 2011

Kielce się smucom - premiera płyty oraz impreza promocyjna



Już pierwszego lutego premiera mixtapu Kielce Się Smucom natomiast 10tego (lutego) w klubie Chillout (Kielce) odbędzie się impreza promująca mixtape. W klubie można będzie zdobyć jedną z limitowanych edycji mixtapu na cd, w jaki sposób? Przekonacie się na imprezie.

Pop Song

niedziela, 16 stycznia 2011

Te Tris +Zoopa Live Band + Pogz Spontan Bis Podskórą

Obejrzałem i oficjalnie bardzo żałuję, że przeszły mi koło nosa 2 koncerty TeTrisa

wtorek, 11 stycznia 2011

Porn = Fun?

Muszę się przyznać, że poniższa kompilacja bawi mnie niezmiernie.

niedziela, 9 stycznia 2011

Blur - Song 2 (Cover)

Gość dojebał do pieca



A swoją drogą przypomniało mi się gdzie pierwszy raz usłyszałem ten numer



Eh, piękne stare czasy. I co z tego, że piłkarze mieli płaskie twarze i różnili się tylko długością włosów i kolorem skóry. Ważne, że stałe fragmenty gry wykonywało się za pomocą długiej strzałki, którą można było wyginać za pomocą ALTa... chyba...

piątek, 7 stycznia 2011

Snoop Dogg "Wet"

W sieci pojawił się singiel zapowiadający kolejną płytę Snoopa. Ciężko się spdziewać czegokolwiek po tym numerze, ale osobiście mam nadzieję, że raper stylistycznie powróci do klimatów płyt takich jak R&G czy Blue Carpet Treatment. Zobaczymy/usłyszymy w marcu

Koncert Małpy w Kielcach


javascript:void(0)

czwartek, 6 stycznia 2011

Letni Chamski Podryw - Hola Biba

Zryło mi beret jak to zobaczyłem i jak wyobrażam sobie ile ludzie musieli w to włożyć pracy i energii. Jestem pełen szacunku.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Dj Sad Man Zajawska 'Kielce Się Smucom' Mixtape

Mixtape "Kielce Się Smucom" to wyselekcjonowane remixy głównie kieleckich raperów na bitach pochodzących z prywatnej kolekcji płyt vinylowych Sad Man'a. Usłyszeć będzie można numery nieco starsze jak i te pochodzące z zeszłego roku. Nie zdradzimy wam smaczku kogo będzie można usłyszeć na płycie aby nie psuć niespodzianki, ale można uchylić rąbka tajemnicy, iż znajdzie się jeden premierowy numer. Jeżeli chodzi o instrumentale to będzie można usłyszeć bity na których nagrywali: De La Soul, XZibit czy Cl Smooth. Resztę niech wyjaśni Video Promomix:



Masakra, jak ja od dawna chciałem zrobić coś takiego. Projekt jest w drodze!