SSCURWIEL
niedziela, 25 listopada 2012
sobota, 24 listopada 2012
wtorek, 9 października 2012
poniedziałek, 8 października 2012
Dj’s w natarciu
Jeśli uważasz, że DeJot to tylko osoba w klubie puszczająca muzykę z laptopa/cd playera/gramofonu to jesteś w grubszym błędzie niż grycanki. Jeśli myślisz, że jedyną możliwością Dj’a by znaleźć się na legalnej płycie jest dogranie skreczy raperowi, to twoja granica błędu sięga dalej niż 8 mila. Sprawdź chociażby C2C – Tetra, gdzie znalazło się 14 solidnie zagranych numerów, a jeśli szukasz „czegoś mocniejszego” sprawdź nowego Dj’a Fresh’a – Nextlevelism, który zabierze nas w klimaty drum and bass’u czy dubstep’u. Zresztą dalego nie trzyba szukać, w Polsce Mr Krime czy Daniel Drumz produkują bardzo porządne mixtapy, które później pakują w folię, a Dj Twister ma na koncie parę własnych winyli. Każdemu z wyżej wymienionych ludzi należy się ogromny szacunek za muzykę, jaką nam dają. Hoł!
piątek, 5 października 2012
Syf
Ostatnio czuje się troche jak chłopaki w tym numerze. Niby sporo ogarniam, troche się dzieje. Praca, uczelnia, wyjazdy, koncerty, montaże itp. A kiedy wychodzę na tramwaj to szukam pogniecionego tshirtu, dopijam ostatni łyk jakiegoś podrabianego plusza z brudnego kubka, mijam brudny talerz po jedzeniu postawiony na gramofonach. Budzę się obok puszek po piwach przy głowie. Patrze się na ujebane Najki, które obiecuje sobie uprać od 2 miesięcy. Po raz kolejny nie docieram na siłownię choć cały dzień zapierdalam z plecakiem z ciuchami. Wieczorem wracam, zamulam na jojtubie, fejsie, joemonsterze, kwejku choć zaliczenia na uczelni czekają, ludzie na skrecze czekają, a dwa klipy w projektach nie są nawet na półmetku, a o mixtejpach tylko opowiadam ludziom, że tak, robię. Moje życie, Mój syf!
środa, 3 października 2012
czwartek, 13 września 2012
czwartek, 30 sierpnia 2012
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
JAM – esencja hip hopu
Możesz wydawać złote płyty, być turbo skreczerem, możesz mieć wielu fanów i ziomków, możesz robić naprawdę dobrą robotę, ale jeśli nie „dżemisz” to jest naprawdę słabo. Dla mnie osobiście luźne sesje spontaniczno – nagrywkowe są jedną z piękniejszych rzeczy (na świecie). Klimat luzu i chillout’u (czy to nie jest to samo znaczenie?), pomysłów i zabawy, śmiechów i rozmów. Miałem kiedyś kilkukrotnie przyjemność ustawiać się z Makarym na hip hopowe sesje. Obaj po pracy, późny wieczór. Ustawka u mnie, parę piwek, krótka gadka „co tam u Ciebie” i jazda z vinyla! Kilka godzin zawsze strzelało w mgnieniu oka. Niesamowicie przyjemnie spędzony czas. Aktualnie od czasu do czasu zdarza mi się spotkać w studio z Antonem i Cantoną, aczkolwiek tutaj mamy pewną robotę do wykonania i nie zawsze możemy sobie pozwolić na maksymalny luz to i tak zawsze jest to bardzo dobrze spędzony czas. Ostatnio miałem przyjemność jam’ować z Decem. Świetna sprawa, sporo się nauczyłem, klimat gęsty w pokoju gdzie postawialiśmy mikrofony, mpctki, gramofony, mixery. Sesja, rozmowa, sesja, rozmowa, sesja, alkohol itp, itd. Człowiek wraca o pierwszej w nocy do domu z niedosytem typu „ponapierdalałbym jeszcze”.
Róbmy hip hop, nie róbmy dissssów.
Róbmy hip hop, nie róbmy dissssów.
czwartek, 23 sierpnia 2012
środa, 22 sierpnia 2012
wtorek, 21 sierpnia 2012
środa, 15 sierpnia 2012
Wielki Fan...
... pronostar! Jak się okazuje chłopaki z zespoł Bloodhound Gang są wielkimi fanami porno aktorki Chasey Lain. Jest nawet numer, jest nawet teledysk. Drogie Panie, dla was to nic ciekawego i spokojne możecie poczytać ciekawości na blogu Tuskowej. Natomiast Panowie spodnie w dół iiiiiiii!
niedziela, 29 lipca 2012
Telewizja Sztos #1
Ruszyliśmy wraz z Trakmajsterem z pierwszym odcinkiem Sztos TV, kanał ten poświęcony będzie w całości MMA, zadownikom i klubom. Zapraszam do obejrzenia pierwszego odcinka z Łukaszem "Saszą" Chlewickim.
Wkrótce ruszy również Cięty Dźwięk TV.
youtube.com/sztostivi
youtube.com/cietydzwiektv
Wkrótce ruszy również Cięty Dźwięk TV.
youtube.com/sztostivi
youtube.com/cietydzwiektv
sobota, 28 lipca 2012
A gdyby GTA: Vice CIty zostało zrobione ponad 20 lat temu?
No właśnie, jakby to wyglądało? A no tak jak na filmiku zamieszczonym poniżej. Ktoś zadał sobie trud, narysował, animował, stworzył muzykę oraz dźwięki no i jest, wszystko siedzi. Eh, aż mam ochotę kupić mały telewizor, pegazusa i włączyć kartridż GTA: VC. To takie "science fiction", tylko że do tył.
Gwizdek!
"Czy możesz gwizdnąć w mój gwizdek bejbe, gwizdek bejbe, powiedz mi". Tak zaczyna się kolejna przeróbka Letniego, Chamskiego, gdzie udowodnili, iż można żywcem przetłumaczyć oraz zaśpiewać tekst zza ocenau. Chłopaków tekst, rap/śpiew, mój montaż oraz realizacja wideo. "Bunktrów nie ma, ale i tak jest zajebiście".
Ale koncert!
No cóż, mam nadzieję, że i mi kiedyś przyjdzie zagrać koncert w taki sprzyjających (żeńskich) warunkach, z takim entuzjazmem (w podnoszeniu biustonoszy). Baby od "rocka" mają jaja! Ups, w sumie to raczej słabo.
piątek, 29 czerwca 2012
Styl życia ex-bboy'a
Zamieszanie, chaos, działanie – uwielbiam to. Uwielbiam kiedy dostaję sms’a, że jutro jest menalż, lubie odbierać telefon z informacją, że jutro trzeba jechać do Cieszyna i kręcić ujęcia (więc trzeba odwołaś menalż), a pojutrze jedziemy w trasę, gramy koncert. Lubie przy tych informacjach renderować klip, który sam zrealizowałem i zmontowałem. Lubie w przerwie dla chillout’u poskreczować na gramofonach oraz wieczorem wypić szklaneczkę ulubionego trunku. Jaram się, że trzeba odebrać koleżankę rodziny dziewczyny wracającej przez pół Europy na Wyspy Brytyjskie i że mogę sprawdzić w akcji mój kaleki język angielski. Szkoda tylko, że to wszystko dzieje się w trakcie sesji. Ale takie rzeczy, serio, tylko w większych miastach. Choć oczywiście CK reprezentować i kochać będę po grób.
sobota, 23 czerwca 2012
Zapowiedź? Tak, ale porządnie!
Wszyscy teraz robią zapowiedzi. Zapowiedzi albumów, zapowiedzi teledysków, zapowiedzi imprez, zapowiedzi zapowiedzi i trailery z zapowiedzi zapowiedzi. Jest tego dużo, naprawdę sporo. Ale ok, każdy chce/musi się promować, internet jest teraz darmowym, szerokim medium - można. Ale błagam, róbmy/róbcie to z głową! Z pomysłem. Siądźcie z kartką i długopisem w parku na ławce, weźcie łyka zimnego piwa i pomyślcie, zapiszcie mini-scenariusz na kartce, przedyskutujcie go z kimś, poprawcie i zrealizujcie. Mam naprawdę dosyć oglądania setnej zapowiedzi jak raper x stoi przed klubem, wiatr wieje do mikrofonu tak, iż zagłusza co drugie słowo, a on nie umie zapamiętać ksywy dj'a który będzie grał i jąka się przy nazwie klubu w którym będzie grał. Mam dość oglądania człowieka, który robi kolejną zapowiedź w aucie a operatorowi tak się trzęsie kamera (pewnie kręci z ręki), że mam wrażenie, iż za moment pokaże tsunami za oknem. No i jakość, Panie i Panowie! Renomowani artyści, którzy mają rzeszę fanów na FB, którzy zagrali setki koncertów w całej polsce, wydali więcej płyt niż Bronek popełnił błędów na dyktandzie, a nagrywają swoje zapowiedzi kalkulatorem! No ch*** mnie trafia. Mamy rok 2012, co druga osoba ma Iphone, HTC, Czarną Porzeczkę czy pierd**** Galaxy Nota który jest większy od Amigi 500, a co 4 nastolatek zapieprza z lustrznką, bo jest alternatywnych fotografem swoich własnych butów. A tu Ci artyści wyskakują z takim niewiadomo czym. Dziś, mając renomę naprawdę trzeba mieć pomysł i jakość, wszystko idzie do przodu i trzeba CONAJMNIEJ dotrzymać kroku. Chce oglądać zapowiedzi ze świetnym scenariuszem i pomysłem, takie jak te z Białegostoku, chce oglądać je w świetnej jakości takie jak ta z Mesem nagrana z dwóch kamer jednoczeście. To jest naprawdę waże! To już nie rok 95...
środa, 20 czerwca 2012
RED BULL THRE3STYLE
15 czerwca w Poznaniu odbyła się pierwsza polska edycja "Thre3Style" gdzie czołówka polskich Dj's walczyła o miano Party Rockera. Wygrał Kostek, drugie miejsce Falcon, trzeci był Trackmajster. Zachęcam do obejrzenia wideo-relacji. Imprezy musiała być naprawdę gruuuba! Muzyka wędrujących cyganów forever!
http://www.redbull.pl/cs/Satellite/pl_PL/Video/ZOBACZ,-KTO-NAJLEPIEJ-MIKSOWAŁ-NA-ZAWODACH-RED-021243224227436
http://www.redbull.pl/cs/Satellite/pl_PL/Video/ZOBACZ,-KTO-NAJLEPIEJ-MIKSOWAŁ-NA-ZAWODACH-RED-021243224227436
środa, 13 czerwca 2012
+89
Właśnie obejrzałem ten półgodzinny film dokumentalny - wstrząsną mną. Nie dosadnie, ale jednak. W pigułce pokazuje on przykrą codzienność pewnej części polskiej młodzieży. Ten przepych, ten lans, to płytkie myślenie, te telefony komurkowe z funkcją kręcenia filmów na każdym kroku. Niesamowite, jak autorzy filmu uderzyli w samo sedno. Dość smutny obraz, który warto obejrzeć i mieć swoje zdanie na ten temat.
środa, 6 czerwca 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
Nagroda Scyzoryki Live 2012
Znalezione w internecie:
"w chillout wygrał dj sad man ????? hahaha a jakie on ma powiazania z muzyką elektroniczna i klubową,,nawet nie startował w tej kategori, puszczał z adapterów utwory innych wykonawców hahah , paranoja i kiła z tymi scyzorykami w chilloucie. wykonawcy przynosili własny sprzet zeby mogli zagrac, a to odsłuch a to mikrofon, a to playery , laptopy , miejsca na 30 osób na sali, wogóle gdzie stała ta urna do wrzucania biletów z głosami ??? bo ja nie widziałem? no ale przeciez wiadomo ze wygrał rezydent który tam gra cały czas, śmierdzi mi tu totalną amatorką, a że echo dnia podpisuje się pod tym wszystkim to dziwne, bo nawet organizatorzy twierdza ze ..... narka pozdro dla wszystkich"
No tak, z muzyką elektroniczną faktycznie żadnego powiązania nie mam, a z muzyką klubową... no zależy jak rozumieć ten termin.
No fakt, puszczałem muzykę z gramofonów. Taka definicja Dj'a (nie mylić z producentem muzycznym czy beatmaker'em). Siedzi i żeruje na dorobku innych artystów. Oczywiście pomijamy fakt, że trzeba umieć te wszystkie utwory dobrze zmiksować tak aby miało to ręce i nogi oraz aby dobrze brzmiało. Pomijamy również dj'ski feeling, gdzie trzeba wyczuć ludzi, do czego dziś się będą bawić, a co absolutnie nie przejdzie. Podsumowując - tak, robię dokładnio to co robi winamp.
"Wygrał rezydent"? Zawsze myślałem, że rezydent to osoba która grywa regularnie w klubie, raz w tygodniu. Minimum raz w miesiącu. Nigdy tak często nie grywałem w żadnym klubie. A w Chillu ostatnim razem grałem chyba pod koniec zeszłego roku, jak robiłem premierę mixtapu.
Kolesiostwo? Hmm, była dwójka moich znajomych w klubie, ale zapomnieli oddać na mnie głos. Tak więc muszę mieć parę anonimowych znajomych.
Podsumowując, bardzo się cieszę, iż wreszcie doczekałem się swoich własnych hejterów, a coś mi mówi że w drugiej połowie obecnego roku przybędzie ich spooora ilość. Wypijam za was szklankę sprofanowanej whisky i lece się przygotowywać do jutrzejszej trasy. Pozdro!
"w chillout wygrał dj sad man ????? hahaha a jakie on ma powiazania z muzyką elektroniczna i klubową,,nawet nie startował w tej kategori, puszczał z adapterów utwory innych wykonawców hahah , paranoja i kiła z tymi scyzorykami w chilloucie. wykonawcy przynosili własny sprzet zeby mogli zagrac, a to odsłuch a to mikrofon, a to playery , laptopy , miejsca na 30 osób na sali, wogóle gdzie stała ta urna do wrzucania biletów z głosami ??? bo ja nie widziałem? no ale przeciez wiadomo ze wygrał rezydent który tam gra cały czas, śmierdzi mi tu totalną amatorką, a że echo dnia podpisuje się pod tym wszystkim to dziwne, bo nawet organizatorzy twierdza ze ..... narka pozdro dla wszystkich"
No tak, z muzyką elektroniczną faktycznie żadnego powiązania nie mam, a z muzyką klubową... no zależy jak rozumieć ten termin.
No fakt, puszczałem muzykę z gramofonów. Taka definicja Dj'a (nie mylić z producentem muzycznym czy beatmaker'em). Siedzi i żeruje na dorobku innych artystów. Oczywiście pomijamy fakt, że trzeba umieć te wszystkie utwory dobrze zmiksować tak aby miało to ręce i nogi oraz aby dobrze brzmiało. Pomijamy również dj'ski feeling, gdzie trzeba wyczuć ludzi, do czego dziś się będą bawić, a co absolutnie nie przejdzie. Podsumowując - tak, robię dokładnio to co robi winamp.
"Wygrał rezydent"? Zawsze myślałem, że rezydent to osoba która grywa regularnie w klubie, raz w tygodniu. Minimum raz w miesiącu. Nigdy tak często nie grywałem w żadnym klubie. A w Chillu ostatnim razem grałem chyba pod koniec zeszłego roku, jak robiłem premierę mixtapu.
Kolesiostwo? Hmm, była dwójka moich znajomych w klubie, ale zapomnieli oddać na mnie głos. Tak więc muszę mieć parę anonimowych znajomych.
Podsumowując, bardzo się cieszę, iż wreszcie doczekałem się swoich własnych hejterów, a coś mi mówi że w drugiej połowie obecnego roku przybędzie ich spooora ilość. Wypijam za was szklankę sprofanowanej whisky i lece się przygotowywać do jutrzejszej trasy. Pozdro!
środa, 30 maja 2012
wtorek, 29 maja 2012
piątek, 25 maja 2012
środa, 23 maja 2012
Jak zostać Dj'em koncertowym zespołu/rapera...
...po znajomości! Jeżeli myślicie, że tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy to osiągniecie to jesteś w połowicznym (50/50 przyp. autor) błędzie. Oprócz tego, że skreczujesz, śpiewasz, robisz riffy, beaty i grasz na flecie to musisz mieć w chuj ziomków, kolegów, przyjaciół, gadać z ludźmi, kumać się z nimi, melnażować, propsować, like'ować ich posty na facebook'u i wysyłać sms'y o treści "ochujałem jak sprzesłuchałem". Zresztą, jest to nawet logiczne wytłumaczenie. Sam, jak mam jakiś problem/jakąś sprawę to w pierwszej kolejności zastanawiam się do jakiego ziomka/żylety mogę się z owym problemem zwrócić. Tzw polskie kolesiostwo (które pociąga za sobą "kielecką hustler'kę" [<--- a ten termin jest tak samo trudno wytłumaczyć jak pojęcie "palić jana" osobą, które nie są z Kielc]). Także liniowo trzeba ćwiczyć i się kolegować, a może coś z tego w przyszłości będzie. A jak nie będzie, to zawsze można spytać, czy nie przydadzą się frytki do tego wszystkiego. Po!
niedziela, 13 maja 2012
środa, 28 marca 2012
Odnaleziony murzyn!!
wtorek, 20 marca 2012
Co chłopak robi w łazience?
Bardzo, bardzo zabawne wideo, polecam w szczególnością Panią.
Hmm, chyba zrobie dla jaj tego typu wideo jak znajdę pod koniec tygodnia godzinkę czasu. To nie wygląda na trudne.
Hmm, chyba zrobie dla jaj tego typu wideo jak znajdę pod koniec tygodnia godzinkę czasu. To nie wygląda na trudne.
czwartek, 23 lutego 2012
Nie lubie grać na nie swoim mixerze
To tak jakbym jeździł cudzym samochodem. Ok, jest ładny, nowy, ma super przyspieszenie, ale nie wiem gdzie się włącza światła awaryjne ani jak się uruchamia wycieraczki. Pozatym nie jest mój to nie wiem jak się zachowuje na śliskiej nawierzchni. Dlatego wolę swój stary, sprawdzony mixer z cięzkim crossfaderem i bez możliwości wyciszenia środka ścieżki. Ale jest prosty, jest mój i znam go na wylot. No i kiedyś skreczował na nim sam Qbert.
wtorek, 21 lutego 2012
Każdy walczy o szacunek
... w bardzo różny sposób, ale każdy z nas stara się go zdobyć. Niektórzy w uliczny sposób w bezpośrednim starcu na pięsci pokazują kto tu jest silniejszy i kogo należy się bać (czyt. szanować), inni w sposób artystyczny, malują, wystawiają się, pokazują swoje najlepsze prace, które ze ściany krzyczą "podziwiajcie naszego autora, to wizjoner (czyt. szanujcie go)". Niektórzy zdobywają respekt w sposobie wymieszanych z dwóch powyższych przykładów, tańcząc na parkiecie, patrząc prosto w oczy przeciwnikowi robiąc niesamowitego seta wygrywa walkę (czyt. wygrywa szacunek). Niektórzy obierają nieco inny kierunek i wyjeżdzają z salonu nową Mazdą, za którą odwraca się połowa ulicy i mówi cicho pod nosem "wow". Nie mam nic przeciwko tego typu zachowaniom o ile człowiek zarobił na ten samochód samodzielnie ciężką pracą, a nie wziął $$$ tatusia. Mnie cholernie motywują piątki czy też dobre słowa na temat mixtapów czy granych imprez. Zajebiście mnie to napędza do rozwoju i powoduje u mnie krążące po głowie napisy "chce więcej! chce lepiej!". Ktoś powie, że to narcyzm. Uważam, że odrobina narcyzmu, jeśli tylko napędza do działania, jest wręcz zbawienna. Tak więc grajmy o respekt, zdobywajmy go ciężką pracą i idźmy cały czas do przodu nie patrząc za siebie.
sobota, 18 lutego 2012
Puma
Kiedyś strasznie jarałem się tym wideo. Teraz ktoś wrzucił to na tablicę, więc ja zamieszczam filmik na blogu aby mi nigdzie nie uciekł.
środa, 1 lutego 2012
To jest Wankz?!
Pierwszy raz wypowiedziane słowa „Nie wierzę!” miały miejsce, kiedy przeczytałem nagłówek na CGMie, że ktoś zrobił video wywiad z Panem Wanksem. I to 48 minut! Z gościem chyba nigdy nie udało mi się przeczytać żadnego wywiadu, ani go nawet zobaczyć. I tu się pojawia po raz drugi termin „nie wierzę”. Wankej, to naprawdę ty? Zawsze przesłuchując Dinala wyobrażałem sobie Ciebie jako, wielkiego typa, który zasuwa na siłkę i wcina zdrowe kanapki. Na to wskazywała Twoja barwa głosu. Odkąd obejrzałem ten wideo-wywiad jakoś inaczej podchodzę do tych płyt… są jeszcze lepsze! Gość ma wręcz nieziemskie podejście do każdej sprawy. A wypowiedź „przez lata najlepszyk polskim wersem był tekst Zipów Natomiast, Pono, Fu i Koraz” cały czas siedzi mi w głowie. Jest to kolejny wywiad, który warto obejrzeć w całości, któremu warto poświęcić 1/24 naszej doby.
Ach, no i sprawdźcie jaki patent zamieścił na wosku!
Ach, no i sprawdźcie jaki patent zamieścił na wosku!
Uważaj, możesz zostać najgorzej ubraną osobą na imprezie
Normalna osoba kiedy usłyszy pokaz mody myśli sobie „o, a ciekawe jakiego projektanta? Ciekawe jaka kolekcja? A To się trzeba ładnie ubrać”. Ja kiedy usłyszałem termin pokaz mody pomyślałem „kurde, co by tu zagrać? Czy to się będzie nadawało? Czy ten numer będzie miał odpowiednią dynamikę?”. I tym sposobem człowiek budzi się w połowie imprezy zamkniętej dla mniejszych czy większych szych/vipów, patrzy na ich eleganckie marynarki, piękne sukienki czy żydowskie czapki i myśli „zaraz, ja przecież zapierdalałem przez cały dzień w tym co mam na sobie”. I tak obczajam swoje zimowe, ujebane buty, 5-cio letnie, wytarte sztruksy i t-shirt, czarny. Z jednej strony nie ma tutaj gorzej ubranej osoby ode mie, a z drugiej strony to oni muszą się męczyć przez te parę godzin z funkiem, który serwuję do ich uszu. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi moja pozycja. Poza tym budzi lekki uśmiech na twarzy widok gościa, który jest nieustannie sterowany słuchawką blutututu, a jednak bucik sam wytupuje właściwy rytm dla utworu, który właśnie leci spod igły.
Nie kupujcie ciuchów tylko płyty! Ubierajcie Się W Winyle!!
Nie kupujcie ciuchów tylko płyty! Ubierajcie Się W Winyle!!
piątek, 27 stycznia 2012
Wywiad z 20syl (Hocus Pocus)
Wywiad, który jest pozycją obowiązkową dla każdego słuchacza muzyki niekomercyjnej. A kim jest 20styl? Człowiekiem renesansu. To fransuski wokalista, kompozytor, założyciel zespołu Hocus Pocus, grafik, beat maker, dj, artysta. Człowiek, który umie zagrać niemal na każdym instrumencie, członek dj'skiego zespołu C2C, z którym zdobył czterokrotnie mistrzostwa świata, osoba która sama produkuje własne instrumenty, aby wydobyć z nich potrzebne dźwięki. Sam tworzy wszystkie podkłady muzyczne, które dopiero później odgrywa zespół na żywo. Osoba posiadająca niesamowity wokal jak i niezliczoną ilość oryginalnych pomysłów i patentów muzycznych. Koniecznie obejrzyjcie wywiad z osobą, która powinna byś inspiracją dla każdego z nas.
Parę słów o Hocus Pocus zaporzyczonych gdzieś z głębi internetu:
"Hocus Pocus to hiphopowo-jazzowa grupa powstała w 1995 roku we Francji. Ich muzyka to połączenie hiphopu, jazz'u, soul'u i funk'u. Wszystko zapoczątkował raper 20syl, gdy w wieku 17 lat wydał swój pierwszy mixtape. początkowo grupa składała się z dwóch MC i DJa, z czasem dołączyli do niej muzycy - Herve (gitara basowa), David (gitarzysta i wokalista), Antoine (perkusja), Matthieu (pianino) oraz DJ Greem. Hocus Pocus jest często nazywana europejskim odpowiednikiem The Roots, czy Tribe Called Quest. Ich muzyka nie ogranicza się jedynie do rapu, inspiracją był dla nich Serge Gainsbourg, Donny Hathaway, czy Miles Davis. W 2005 roku wydali swój pierwszy album "73 Touches", który błyskawicznie odniósł rynkowy sukces. Szybko zyskali wielu słuchaczy zainteresowanych połaczeniem języka francuskiego z angielskim, oraz elementów akustycznych i elektroniczych. Po dwóch latach nieustających koncertów podpisali kontrakt z wytwórnią Universal/Motown.
W 2007 roku wydali album "Place 54" będący połączeniem ich pracy w studio z nagraniami koncertowymi. Zawierał między innymi hit "Smile". Album ten jest bardzo różnorodny muzycznie, zawiera elementy soulowe zmiksowane z funkiem, afrykańską muzyką i jazzem. Bez wątpienie dj'ing jest bardzo mocną stroną ich muzyki, o czym świadczy zdobycie przez 20syl'a i jego kwartetu dj'skiego C2C mistrzostwa świata na zawodach DMC cztery razy z rzędu. W marcu 2008 Hocus Pocus zostali nominowani do przyznawanej corocznie nagrody "Victoires de la Musique". W 2010 wydali swoje najważniejsze dzieło "16 Pieces". Każdy z szesnastu utworów ma własną specyficzną atmosferę, a wszystkie razem tworzą unikalną muzyczną układankę. Nagrane w domowym studio 20syl'a "16 Pieces" nawiązuje do chęci zatrzymania czasu, zawiera polityczne oskarżenia i humorystyczne refleksje na temat społeczeństwa. Hocus Pocus porywają publiczność swoją twórczością. Ich prawdziwa historia jest opowiadana na scenie z udziałem wielu gości i niespodzianek..."
A na koniec wideo.
Parę słów o Hocus Pocus zaporzyczonych gdzieś z głębi internetu:
"Hocus Pocus to hiphopowo-jazzowa grupa powstała w 1995 roku we Francji. Ich muzyka to połączenie hiphopu, jazz'u, soul'u i funk'u. Wszystko zapoczątkował raper 20syl, gdy w wieku 17 lat wydał swój pierwszy mixtape. początkowo grupa składała się z dwóch MC i DJa, z czasem dołączyli do niej muzycy - Herve (gitara basowa), David (gitarzysta i wokalista), Antoine (perkusja), Matthieu (pianino) oraz DJ Greem. Hocus Pocus jest często nazywana europejskim odpowiednikiem The Roots, czy Tribe Called Quest. Ich muzyka nie ogranicza się jedynie do rapu, inspiracją był dla nich Serge Gainsbourg, Donny Hathaway, czy Miles Davis. W 2005 roku wydali swój pierwszy album "73 Touches", który błyskawicznie odniósł rynkowy sukces. Szybko zyskali wielu słuchaczy zainteresowanych połaczeniem języka francuskiego z angielskim, oraz elementów akustycznych i elektroniczych. Po dwóch latach nieustających koncertów podpisali kontrakt z wytwórnią Universal/Motown.
W 2007 roku wydali album "Place 54" będący połączeniem ich pracy w studio z nagraniami koncertowymi. Zawierał między innymi hit "Smile". Album ten jest bardzo różnorodny muzycznie, zawiera elementy soulowe zmiksowane z funkiem, afrykańską muzyką i jazzem. Bez wątpienie dj'ing jest bardzo mocną stroną ich muzyki, o czym świadczy zdobycie przez 20syl'a i jego kwartetu dj'skiego C2C mistrzostwa świata na zawodach DMC cztery razy z rzędu. W marcu 2008 Hocus Pocus zostali nominowani do przyznawanej corocznie nagrody "Victoires de la Musique". W 2010 wydali swoje najważniejsze dzieło "16 Pieces". Każdy z szesnastu utworów ma własną specyficzną atmosferę, a wszystkie razem tworzą unikalną muzyczną układankę. Nagrane w domowym studio 20syl'a "16 Pieces" nawiązuje do chęci zatrzymania czasu, zawiera polityczne oskarżenia i humorystyczne refleksje na temat społeczeństwa. Hocus Pocus porywają publiczność swoją twórczością. Ich prawdziwa historia jest opowiadana na scenie z udziałem wielu gości i niespodzianek..."
A na koniec wideo.
Hocus Pocus Feat. Oxmo Puccino - Clip "Equilibre" from On and On on Vimeo.
środa, 25 stycznia 2012
Koncert Małpy w Kielcach
Każdy z nas jest hejterem
Od początku, czym dla mnie jest hejting. Wg mnie, hejtowanie (w dzisiejszych czasach) to bezpodstawna krytyka wstępna. Np. hejtujesz jakiegoś muzyka za to w jakiej formie wyraża się artystycznie, choć przesłuchałeś tylko jeden jego album, i to ten z przed 5 lat. Ale widzisz, że wyszła świerza płyta, ale od razu napiszesz/powiesz/pomyślisz "chujowa!". Drugi przykład, jest typ gdzieś na imprezie, a ja go już w myślach wymyślam od najgorszych (mimo, że z nim ani przez chwilę nie zamieniłem słowa) tylko dla tego, bo np. rozmawia z moją dziewczyną. Tak poprostu. Ale kiedy przesłucham tą najnowszą płytę oraz pogadam z gościem na parę tematów, a Ty nadal twierdzisz, że ta płyta jak i artysta są chujowi oraz ja cały czas wrzucam gościowi, gdyż z rozmowy wynika, że jest zwykłym palantem, to w tym momencie kończy się hejting, a zaczyna podstawna krytyka, na którą mamy już pewne argumenty.
Aczkolwiek uważam, że jako ludzie, a zwłaszcza polacy, uwielbiamy hejtować. Bo tak. Głośna krytyka poprawia nam nastrój, a krytyka osoby trzeciej - w szczególności. Niezmiernie podobają mi się sytuacje, kiedy grupka kobiet jedzie po jakieś lasce, która właśnie w chodzi do knajpy/marketu/na imprezę, a połowa facetów się na nią ogląda. I wtenczas następuje grupowa konspiracja, której towarzyszą wypowiedzi w stylu "patrz, jakie ma krzywe nogi", "te buty są wogóle nie pod kolor paznokci" czy "napewno zrobiła sobie usta/cycki" (taa, "terefere").
Każdy z nas jest podatny na krytykę, jak i lubi czasem ponapierdalać sobie na innych. Taka, sztuka dla sztuki.
Dygresja, dziś na wykładzie usłyszałem, iż parę lat temu liczby pierwsze (takie, które dzielą się tylko przez 1 i samą siebie, przypomina Saddam) były jeszcze paredziesiąt lat temu uważane za sztukę dla sztuki. Ludzie wiedzieli, że są, ale nie znali dla nich jakiegoś konkretniejszego zastosowania. A dziś są podobno najważniejszym elementem we wszelkich systemach szyfrowania, w tym w tych co macie na stronach banowych.
No, także tak... z tą sztuką dla sztuki.
A może by tak jeszcze coś wspomnieć przy okazji takich rozkmin apropo performansów. Mój przyjaciel, przy rozmowie przy piwku, opowiedział mi następującą przypowieść z życia wziętą, a mianowicie w pewnym mieście w Polsce, pewna artystka postanowiła przeczołgać w centrum miasta z punktu A do puntku B. Tak poprostu. Oczywiście ludzie napoczątku patrzyli na nią, jakby była pierdolnięta. Poźniej zaczęli jej kibicować i bić brawo. A na końcu przyjechała policja i ją zgarnęła (hejting?). I tym pozytywnym zakończeniem będziemy kończyć.
Aczkolwiek uważam, że jako ludzie, a zwłaszcza polacy, uwielbiamy hejtować. Bo tak. Głośna krytyka poprawia nam nastrój, a krytyka osoby trzeciej - w szczególności. Niezmiernie podobają mi się sytuacje, kiedy grupka kobiet jedzie po jakieś lasce, która właśnie w chodzi do knajpy/marketu/na imprezę, a połowa facetów się na nią ogląda. I wtenczas następuje grupowa konspiracja, której towarzyszą wypowiedzi w stylu "patrz, jakie ma krzywe nogi", "te buty są wogóle nie pod kolor paznokci" czy "napewno zrobiła sobie usta/cycki" (taa, "terefere").
Każdy z nas jest podatny na krytykę, jak i lubi czasem ponapierdalać sobie na innych. Taka, sztuka dla sztuki.
Dygresja, dziś na wykładzie usłyszałem, iż parę lat temu liczby pierwsze (takie, które dzielą się tylko przez 1 i samą siebie, przypomina Saddam) były jeszcze paredziesiąt lat temu uważane za sztukę dla sztuki. Ludzie wiedzieli, że są, ale nie znali dla nich jakiegoś konkretniejszego zastosowania. A dziś są podobno najważniejszym elementem we wszelkich systemach szyfrowania, w tym w tych co macie na stronach banowych.
No, także tak... z tą sztuką dla sztuki.
A może by tak jeszcze coś wspomnieć przy okazji takich rozkmin apropo performansów. Mój przyjaciel, przy rozmowie przy piwku, opowiedział mi następującą przypowieść z życia wziętą, a mianowicie w pewnym mieście w Polsce, pewna artystka postanowiła przeczołgać w centrum miasta z punktu A do puntku B. Tak poprostu. Oczywiście ludzie napoczątku patrzyli na nią, jakby była pierdolnięta. Poźniej zaczęli jej kibicować i bić brawo. A na końcu przyjechała policja i ją zgarnęła (hejting?). I tym pozytywnym zakończeniem będziemy kończyć.
wtorek, 17 stycznia 2012
60cio sekundowe SSCurwiele
DJ Kay Slay zebrał paru najszybszych czarnuchów zza oceanu i umięscił na jednym tracku. Fakt goście są niesamowici. Ciekawe czy są tak samo szybcy w łóżku, hehe.
czwartek, 12 stycznia 2012
Kutiman & Sad Man - Music Is Scratching My World (teledysk)
Nagrywaliśmy ten shit przez 3 podejścia po parę godzin, następnie selekcja ujęć wyrwała mi z życiorysu parę wieczorów. Następne wieczory spędziłem na nakładaniu efektu bieli. Kiedy to się udało, praca nabrała tempa. Trzy doby na montażu ujęć, efektów, całości. Kolejne dwa popołudnia męki z renderingiem. No i jest. Jestem dumny z tego projektu. Elegancko zamyka całość związaną z mixtapem. Teraz mała przerwa i idziemy do przodu. Oczywiście w głowie siedzą kolejne 3 patenty na mixtapy, 2 na obraz, jedna okładka i jeszcze całkiem pokaźna liczba innego gówna. Czas pokaże, co się uda osiągnąć, kiedy i z jakim skutkiem.
BTW ogromne podziękowania dla dziewcząt, które użyczyły swojego wizerunku do tego projektu. Bez was to wideo nie byłoby tym, czym jest. Big Up!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


